UNIWERSYTET GDAŃSKI
Wydział Prawa i
Administracji
Katedra Prawa Karnego
Materialnego i Wykonawczego
oraz Psychiatrii Sądowej
Grzegorz Wierczyński
CZY OBNIŻAĆ
DOLNĄ GRANICĘ WIEKU ODPOWIEDZIALNOŚCI KARNEJ?
napisana pod
kierownictwem
prof. dr hab. M. Surkonta
Dane statystyczne o przestępczości nieletnich w latach 1990-1997.
2. Przestępstwa i
czyny karalne ogółem
Przyczyny narastania przestępczości nieletnich zarys problematyki.
2. Czynniki
socjalizujące i kontrsocjalizujące w rodzinie
3. Szkoła a
przestępczość nieletnich
4. Religia a
przestępczość nieletnich.
6. Niewłaściwe
czynniki w miejscu pracy.
Kształtowanie się zasad odpowiedzialności nieletnich rys historyczny.
1. Ewolucja zasad
odpowiedzialności nieletnich do XIX w. 30
2. Koniec wieku XIX
i początek XX radykalna zmiana w podejściu do odpowiedzialności nieletnich.
3. Zasady
odpowiedzialności nieletnich w II Rzeczypospolitej.
4. Zmiany w
ustawodawstwie dotyczącym przestępczości nieletnich w okresie powojennym.
6. Ustawa o
postępowaniu w sprawach nieletnich z 1982 r.
Znaczenie określenia w kodeksie karnym dolnej granicy wieku
odpowiedzialności karnej
2. Psychospołeczne
kryteria odróżniania nieletnich od dorosłych.
Mimo, że kodeks
karny z 1997 r. obowiązuje niecałe dwa lata, spotyka się wiele propozycji
nowelizacji tego aktu. Jedną z takich propozycji jest radykalne obniżenie wieku
odpowiedzialności karnej. Wiąże się ona z narastającym poczuciem zagrożenia
przestępczością, występującym w społeczeństwie. Ta praca, zgodnie z jej
tytułem, jest próbą odpowiedzenia na pytanie, czy taka zmiana jest właściwym
środkiem walki z przestępczością i zapewniania społeczeństwu poczucia
bezpieczeństwa.
Pierwszy raz
zmierzyłem się z tą problematyką w 1998 r., gdy startując w ogólnopolskim
konkursie na esej prawniczy, zorganizowanym przez Stowarzyszenie ELSA Poland,
zająłem pierwsze miejsce pracą Prawo w walce z przestępczością nieletnich
konieczność zmian?. Dlatego też wybierając temat pracy zdecydowałem się na
kontynuację tej tematyki.
Niniejsza praca składa się z 4 rozdziałów. Jednocześnie da się ją też podzielić na dwie części. Część pierwsza (pierwsze dwa rozdziały) służyć ma przybliżeniu tła omawianego zagadnienia, a więc poznaniu rzeczywistości, której dotyczą unormowania dotyczące zapobiegania przestępczości nieletnich. Rozdział pierwszy zawiera dane statystyczne dotyczące tej przestępczości w ostatnich latach. Drugi rozdział zajmuje się problematyką przyczyn przestępczości nieletnich. Jest to jedynie zarys tematyki w oparciu o pewną reprezentację literatury kryminologicznej, gdyż, z jednej strony - objętość tej pracy na więcej nie pozwala, z drugiej zaś strony znaczenie i rola tego rozdziału dla dalszych rozważań nie wymagają podjęcia bardziej dociekliwych i samodzielnych badań.
Po tak przydługim (aczkolwiek, wg mnie, niezbędnym) przygotowaniu przechodzę do zasadniczej części pracy. Składają się na nią rozdział opisujący kształtowanie się zasad odpowiedzialności nieletnich w ujęciu historycznym, oraz rozdział dotyczący znaczenia, jakie odgrywa określenie dolnej granicy wieku odpowiedzialności karnej, i wreszcie rozdział podsumowujący rozważania, w którym próbuję odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule niniejszej pracy.
Na koniec tych kilku uwag wprowadzających chciałbym podziękować mojemu promotorowi prof. dr hab. M. Surkontowi, oraz dr J. Warylewskiemu za pomoc okazaną przy pisaniu tej pracy.
Grzegorz Wierczyński
W rozdziale tym przedstawione zostaną dane statystyczne dotyczące ilości stwierdzonych w latach 1990-97 przestępstw. Zamierzeniem moim jest jedynie ukazanie rozmiarów zjawiska, w ten sposób by zweryfikować tezę o gwałtownym wzroście przestępczości nieletnich. Kolejno zaprezentowane zostaną dane dotyczące: ogólnej liczby przestępstw, zabójstw, uszkodzeń ciała, udziałów w bójce lub pobiciu, zgwałceń, rozbojów (kategoria ta obejmuje też kradzież rozbójniczą i wymuszenie rozbójnicze), kradzieży (w tym też kradzieży zuchwałych), kradzieży z włamaniem.
W każdym punkcie
najpierw podane zostaną dane dotyczące przestępstw ogółem, następnie zaś
liczby, jaką wśród tych pierwszych zajmują czyny karalne nieletnich. Na końcu
nastąpi porównanie tych danych w postaci procentowej.
Dane poniższe
cytowane są za Atlasem przestępczości w Polsce 2, wydanym w Warszawie w 1999
r. przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Jego autorami są: Andrzej Siemaszko
(który jest redaktorem naukowym tej pracy), Beata Gruszczyńska i Marek
Marczewski. Podobne dane zaprezentowane zostały w podręczniku kryminologii
prof. B. Hołysta[1]. Ich źródłem
są statystyki Komendy Głównej Policji.
Zarówno w danych ogólnych, jak i tych dotyczących nieletnich, widać spadek przestępczości w 1996 r., co było skutkiem działania ustawy z dnia 12 lipca 1995 r. o zmianie Kodeksu karnego, Kodeksu karnego wykonawczego oraz o podwyższeniu dolnych i górnych granic grzywien i nawiązek w prawie karnym (Dz.U.95.95.475), która podniosła dziesięciokrotnie wartość skradzionego mienia lub wyrządzonej szkody, w wyniku czego wiele czynów, które dotychczas były kwalifikowane jako przestępstwa, znalazło się w kategorii wykroczeń[2].
























Statystyki
dotyczące stwierdzonych czynów karalnych nie są jedynym sposobem badania
omawianego zjawiska. Innym znanym sposobem jest porównanie danych dotyczących
podejrzanych. Liczba podejrzanych nieletnich wynosiła w 1990 r. 37534, a w 1997
r. już 58730. Jeszcze inną metodą są badania prowadzone od strony
poszkodowanych.
Dla dalszych
rozważań wydaje się jednak wystarczające przytoczenie powyższych danych.
Potwierdzają one niezbicie tezę o wzroście przestępczości nieletnich. Wzrost
ten nie jest jednak tak zatrważający, jak by się mogło wydawać. W 1990
stwierdzono popełnienie przez nieletnich 60525 czynów karalnych, zaś w 1997 r.
72989. Przyrost wyniósł więc 20,5 %.
Analiza przytoczonych danych prowadzi do bardziej znaczącej obserwacji przestępczość dorosłych i nieletnich diametralnie się od siebie różnią. O ile np. udział nieletnich w rozbojach wynosił prawie 30 %, o tyle udział ten w zabójstwach wynosił ok. 3%. Różna jest też dynamika przestępczości nieletnich i dorosłych. Już więc sama statystyka wskazuje na potrzebę traktowania nieletnich sprawców czynów karalnych w inny sposób niż dorosłych. Czy tak jest w rzeczywistości, i (ewentualnie) gdzie należy postawić granicę między nieletniością a dorosłością w prawie karnym, spróbuję odpowiedzieć w następnych rozdziałach.
Rozdział ten ma na celu ukazanie złożoności problematyki przyczyn narastania przestępczości nieletnich w ostatniej dekadzie. Problematyka ta jest przedmiotem badań i analiz wielu kryminologów[3], wspieranych przez psychologów[4], pedagogów, lekarzy. Zarówno jednak objętość tej pracy jak stan wiedzy jej autora pozwalają na przyjrzenie się omawianej tematyce jedynie w pewnym zarysie. Nie sposób takiej próby jednak nie podjąć. Rozważania dogmatyczne należy bowiem poprzedzić opisem rzeczywistości społecznej, do której prawo się odnosi, albowiem, jak pisał M. Cieślak: wyjaśnianie treści i funkcji unormowania jest wprost niemożliwe bez uwzględnienia przedmiotu tego unormowania[5].
Zanim przejdę do
właściwych rozważań poczynić muszę pewne zastrzeżenia terminologiczne. Otóż
pojęcie przestępczość nieletnich zawiera pewien błąd. Skoro bowiem do
definicji przestępstwa, zgodnie z art. 1 § 3 k.k. zaliczamy zdolność do
zawinienia, to pod omawianym pojęciem powinniśmy rozumieć jedynie przypadki, w
których nieletni odpowiadają na zasadach określonych w art. 10 § 2
k.k. Tymczasem powszechnie zalicza się do niej również czyny karalne nieletnich, a więc zachowania, które
wypełniają znamiona przestępstw, przestępstw skarbowych lub niektórych
wykroczeń (art. 1 § 2 pkt 2 u.p.n.). Tak rozumiana przestępczość nieletnich
jest pojęciem, które wrosło w tradycję polskiego języka prawniczego i właśnie w
tym znaczeniu będę go używał w dalszej części pracy. Określenia nieletni
używać będę zgodnie z jego rozumieniem przyjętym w art. 10 § 2 k.k., a więc dla
osoby, która nie ukończyła 17 lat.
Osobne traktowanie przestępczości nieletnich przez karnistów wynika więc z faktu, że nieletni poza wyjątkiem określonym w art. 10 § 2 k.k. - nie popełniają przestępstw w rozumieniu prawa karnego, gdyż ich rozwój psychiczny nie pozwala na przypisanie im winy. Kryminolodzy wyodrębniają tę problematykę również ze względu na trzy inne przesłanki:
- szczególne uwrażliwienie na nią społeczeństwa,
- większe szanse na resocjalizację,
- możliwość precyzyjniejszego określenia genezy zachowań wymagających interwencji sądu[6].
Przestępczość nieletnich traktować należy jednak nie tylko odrębnie od przestępczości dorosłych, ale i ze szczególną uwagą. Wynika to z faktu, że nieletniość to okres dorastania, a więc wdrażania jednostki do samodzielnego życia w społeczeństwie. Zaburzenia polegające na nierespektowaniu norm obowiązujących w tym społeczeństwie są naturalnie związane z tym okresem, powinny jednak spotykać się z reakcją ze strony instytucji społecznych. Z jednej strony brak takiej kontroli może prowadzić do przerodzenia się tych zaburzeń w zachowania przestępcze. Z drugiej strony (zwłaszcza wczesna) stygmatyzacja jednostki jako niemoralnej, zepsutej, kryminalnej, czy choćby źle rokującej grozi trwałym wepchnięciem jej w rolę osoby permanentnie naruszającej normy społeczne, w tym prawnokarne[7].
Omawiając przyczyny przestępczości nieletnich (i formułując na tej podstawie wnioski w zakresie zapobiegania jej) trzeba pamiętać, że nie mamy tu do czynienia z prostym, logicznym wynikaniem, które charakteryzuje model: aÞb. Możemy raczej mówić o działaniu socjalizującym i kontrsocjalizującym pewnych czynników. Przez socjalizację rozumiemy tu proces wdrażania jednostki do samodzielnego i niezaburzonego działania w społeczeństwie, polegający na zapoznawaniu jej z kulturą danego społeczeństwa oraz przyswajaniu przez tę jednostkę funkcjonujących w tym społeczeństwie norm i wartości[8]. Całe otoczenie młodego człowieka wywiera na niego pewien wpływ. Nigdy nie jest tak, że jest to wpływ całkowicie socjalizujący lub kontrsocjalizujący, dlatego oceniając wpływ danej instytucji społecznej nie poruszamy się w kategoriach dobrze-źle, lecz lepiej-gorzej.
W tak opisanym procesie socjalizacji kluczowe znaczenie przypada rodzinie i szkole. W dalszej kolejności występują tu religia, środki masowego przekazu, miejsce pracy i wreszcie czynniki makrospołeczne. Do tej ostatniej grupy zaliczam przemiany społeczno-ekonomiczne (takie jak procesy urbanizacji i industrializacji) oraz przemiany ustrojowe. W takiej też kolejności czynniki te zostaną omówione w dalszej części niniejszego rozdziału.
Zanim to jednak nastąpi wspomnieć jeszcze należy o przyczynach przestępczości nieletnich, które nie są związane bezpośrednio z procesem socjalizacji. Tak np.: patologie cech biopsychicznych mogą utrudniać adaptację społeczną, a w konsekwencji prowadzić do powstawania u danej osoby postaw agresywnych i antyspołecznych. Patologie te powinny być objęte badaniami genetyków, psychiatrów i w pewnym zakresie lekarzy innych specjalizacji. Upowszechnianie wyników tych badań może mieć duże znaczenie dla profilaktyki kryminologicznej. Warto więc przypomnieć, że ustawa z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego, (Dz.U.1994.111.535), uznając, że zdrowie psychiczne jest fundamentalnym dobrem osobistym człowieka, a ochrona praw osób z zaburzeniami psychicznymi należy do obowiązków państwa nałożyła w art. 1 obowiązek ochrony zdrowia psychicznego na organy administracji rządowej i samorządowej oraz instytucje do tego powołane.
Dla rozważań dotyczących genezy przestępstwa istotna jest także rola jego ofiary. Wiedza jaką przynosi rozwój wiktymologii może pozwolić na uruchomienie środków przeciwdziałania temu, aby interakcja stała się czynem przestępnym, a osoby w niej uczestniczące sprawcą i ofiarą[9].
Po tak zarysowanym wprowadzeniu przejdę do omówienia czynników mających bezpośredni wpływ na proces socjalizacji jednostki.
Rodzinę stanowi
grupa społeczna zależna od siebie w zaspokajaniu swoich potrzeb uczuciowych,
społecznych i duchowych[10].
Nie sposób przecenić jej roli w procesie przygotowywania dziecka do życia w
społeczeństwie. Z chwilą urodzenia człowiek znajduje się w określonym miejscu
struktury społecznej, wyznaczonym przez miejsce zajmowane przez jego rodzinę.
To miejsce jest dla niego punktem wyjścia, z którego może przemieścić się w
inny układ strukturalny lub też pozostać w tym samym. Od miejsca zajmowanego w
strukturze społecznej zależą zarówno możliwości działania człowieka, jak i
zestaw docierających do niego informacji o społecznym świecie, w którym
przyszło mu działać. Te czynniki wywierają wpływ na wyobrażenia jednostki o
społeczeństwie oraz jej stosunek do społeczeństwa, lecz nie przesądzają o jej
społecznym funkcjonowaniu[11].
Ten długi cytat wskazuje nie tylko na fundamentalne znaczenie rodziny w
procesie socjalizacji, ale również na to, jak bardzo współczesna rodzina
zależna jest w tym procesie od czynników zewnętrznych. Wskazuje się przede
wszystkim na to, że przynależność rodziny do niskich warstw społecznych wiąże
się z reguły z:
-
niewystarczającym
zaspokojeniem potrzeb biologicznych,
-
niskim
poziomem wykształcenia otoczenia,
-
występowaniem
zjawisk nadużywania alkoholu,
-
zwiększonym
prawdopodobieństwem stygmatyzacji (gdyż to właśnie na tych warstwach
społecznych skupia się uwaga instytucji powołanych do reagowania na
przestępczość)[12].
Z ostatnich
badań GUS wynika, że co druga osoba żyjąca w skrajnym ubóstwie nie ukończyła 19
lat, a co trzecia 14. To znaczy, że połowę najbiedniejszych Polaków stanowią
dzieci i młodzież[13].
Wydawać by się więc mogło, że w takiej sytuacji o konieczności pomocy
minikomórce społecznej nie trzeba się tak długo rozwodzić[14].
Przecież możemy się poszczycić ratyfikowaniem wielu aktów prawa
międzynarodowego chroniących dzieci i rodzinę. Chociażby wśród postanowień,
którymi związała się Polska ratyfikując w ubiegłym roku Europejską Kartę
Społeczną są artykuły 16 i 17, które mówią o prawie rodziny do ochrony
społecznej, prawnej i ekonomicznej i prawie matek i dzieci do ochrony
społecznej i ekonomicznej. Szczególne znaczenie ma artykuł 16, który stanowi:
W celu zapewnienia warunków niezbędnych do pełnego rozwoju rodziny, która
jest podstawową komórką społeczeństwa, Układające się Strony zobowiązują się
popierać ekonomiczną, prawną i społeczną ochronę życia rodzinnego, zwłaszcza
przez takie środki, jak świadczenia społeczne i rodzinne, rozwiązania
podatkowe, zachęcanie do budowania mieszkań dostosowanych do potrzeb rodzin,
świadczenia dla młodych małżeństw oraz wszelkie inne stosowne środki. Inne
akty prawa międzynarodowego nakładające na państwo polskie obowiązek wspierania
rodziny to m.in.: Powszechna Deklaracja Praw Człowieka mająca już prawie 50
lat, Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, Europejska
Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, i wiele innych. 30
kwietnia 1991r. Polska przystąpiła do Konwencji o Prawach Dziecka, przyjętej
przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1989r.
Negatywne
oddziaływanie czynników zewnętrznych nie tłumaczy jednak wszystkich przypadków
kontrsocjalizującego oddziaływania rodziny. Znacznie poważniejsze znaczenie
mają tutaj czynniki wewnętrzne. Albowiem o ile wpływ czynników zewnętrznych
może być neutralizowany dzięki stosunkom panującym w rodzinie, o tyle nawet
najbardziej sprzyjające otoczenie może nie poradzić sobie ze szkodami
wywołanymi przez dysfunkcjonalność rodziny. Susan Forward w książce Toksyczni
rodzice[15] wymienia
pięć grup obowiązków, jakie mają rodzice względem swych dzieci. Są to:
zaspokajanie potrzeb fizycznych, ochrona przed fizyczną krzywdą, zaspokajanie
potrzeby miłości, uwagi i przywiązania, ochrona przed krzywdą uczuciową i
troska o kościec moralny. W naszym społeczeństwie rodzice coraz rzadziej
wychodzą poza pierwszą z tych grup. Zajęci robieniem kariery czy walką z
drożyzną wolą przekazać pozostałe ze swych obowiązków telewizji lub komputerom.
Każdy z nas odczuwa potrzebę przynależności i kontaktu. Jej niezaspokojenie
wywołuje poczucie odtrącenia, która prowadzi do agresji wobec świata rodziców,
w tym szczególnie do jego autorytetów. Brak pielęgnowania pozytywnych wzorców z
jednej strony, a z drugiej - agresja wobec autorytetów, które kojarzą się z
emocjonalnym chłodem doświadczanym ze strony rodziców, popycha dzieci na drogę
prowadzącą często wprost do przestępstwa. Alternatywą dla więzi między matką i
ojcem a dzieckiem staje się bowiem grupa rówieśnicza, która często składa się z
młodzieży zdemoralizowanej. Stąd już tylko mały kroczek do pierwszych naruszeń
prawa. A nawet wtedy rodzina nie okazuje zainteresowania, przymykając oko na
drobne kradzieże, włamania do samochodów itp.
Nie ma większej różnicy czy rodzice dopuścili się zaniechania wychowawczego przez to, że całym swym zachowaniem zaprzeczali ogólnie przyjętym normom, czy też, wyznając je na zewnątrz, nieoficjalnie działali sprzecznie z nimi, czy wreszcie reprezentując postawę rzeczywiście zgodną z tymi normami, bądź posługiwali się niewłaściwymi technikami wychowawczymi (bili dzieci, zachowywali się wobec nich agresywnie), bądź też nie zaspokajali potrzeb emocjonalnych swych dzieci.
Rozwój psychologii i nauk pedagogicznych daje nam silny oręż do walki z dysfunkcyjnością rodziny. Zmiana sytuacji rodzinnej dziecka ma ogromne znaczenie z punktu widzenia prób przyjścia mu z pomocą. Wydatkowanie milionów na podwyższanie wiedzy pedagogiczno-psychologicznej społeczeństwa może przynieść miliardy oszczędności w walce z przestępczością nieletnich. Dużo częstsze zastosowanie powinna mieć psychoterapia w przełamywaniu zaklętego koła, w którym kolejne pokolenia popełniają podobne błędy i dopuszczają się tych samych zaniechań wychowawczych. Oznacza to co prawda pewnego rodzaju ingerencję w wewnętrzne życie rodziny, bez niej jednak proces jej degradacji będzie nadal postępował.
Prawo karne
chroni przed najbardziej skrajnymi zaburzeniami życia rodzinnego[16].
Oprócz przepisów kodeksu karnego celowi temu powinny też służyć przepisy ustawy
z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu
alkoholizmowi (w której niestety zniesiono niedawno przymus leczenia alkoholików).
Trzeba tu jednak pamiętać, że kluczową rolę w zwalczaniu przemocy w rodzinie
odgrywa postawa organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, (
) konsekwentna
postawa policji, prokuratury i sądów jest warunkiem skutecznego zwalczania tego
zjawiska[17]. A przecież
doświadczenie przemocy w rodzinnym domu ma katastrofalne skutki dla procesu
socjalizacji. Według źródeł amerykańskich, synowie najbardziej agresywnych
ojców jako dorośli biją swe żony 1000 razy częściej niż dzieci z domów
wolnych od przemocy. Częściej niż inni dopuszczają się innych przestępstw z
najcięższymi włącznie. (
) Wynika z tego, że przemoc domowa w rodzinie może być
przyczyną kto wie czy nie najważniejszą agresywnego zachowania społecznego,
nieprzystosowania i przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu[18].
Dysfunkcjonalność
rodziny, niezależnie od sposobu, w jaki się przejawia, ogranicza szanse dziecka
na poradzenie sobie z trudnościami, jakie go czekają w szkole. Instytucja ta
jest pierwszym miejscem, gdzie na
szerszą skalę państwo może sprawdzić, jak rodzice wywiązują się ze swoich
obowiązków. Wraz ze wzrostem zagrożeń rola tej instytucji powinna więc również
wzrastać. Dzieje się jednak zupełnie odwrotnie. Kryminolodzy od lat wskazują na
ścisłą zależność między niepowodzeniami w szkole, a przestępczością nieletnich.
System szkolny nastawiony na uczniów przeciętnych nie daje sobie rady z
realizacją postulatu zwiększonego zainteresowania ze strony pedagogów wobec
takich, którzy odstają od przeciętności. Dotyczy to zarówno lepszych jak i
gorszych uczniów, jednakże z punktu widzenia kryminologii szczególnie ci
ostatni wymagają dodatkowego wysiłku pedagogów i psychologów. Szkoła nie
spełnia już obecnie niczyich oczekiwań w tym względzie. Boją się jej uczniowie
i ich rodzice, a także sami nauczyciele[19].
Nerwica, którą dziecko nabywa już w pierwszych latach edukacji, często
towarzyszy mu potem przez całe życie. Pole działania dla nauczycieli, którzy
chcieliby wprowadzić do swych zajęć odrobinę partnerstwa i otwartości jest
ograniczone do minimum poprzez odgórnie narzucone programy nauczania i presję
kolegów z grona pedagogicznego. Stan taki może zmienić wprowadzenie bardziej
ramowych programów zajęć, gdzie określono by jedynie cele, a sposoby ich
osiągania pozostawiono w gestii nauczyciela[20].
Łatwo jest bowiem wymagać zwiększonego zaangażowania w walkę z problemami,
które stają się m.in. determinantami przestępczości. Żeby jednak naprawdę to
osiągnąć, trzeba adresatowi tych żądań dać wyraźny sygnał, że państwo ma do niego
zaufanie.
Nie bez
znaczenia pozostaje tu również sprawa finansowania oświaty. Wydawać by się
mogło, że na ten temat powiedziano już tak wiele, że nic dodać nie można.
Tymczasem podczas debaty budżetowej w 1998 r. jeden jedyny poseł wskazał
na związek między cięciami w wydatkach na oświatę a takimi wydarzeniami, jak
zamieszki w Słupsku, czy katowickim Spodku. Sprawa nie sprowadza się jednak
do prostego postulatu Więcej pieniędzy, a raczej do: Więcej rozsądku przy
ich rozdawaniu. O tym, że tak jest świadczy m.in. przebieg reformy systemu
oświaty. Psycholodzy, pedagodzy, a także kryminolodzy od dawna wskazują, że
prawdopodobieństwo wystąpienia tzw. porażki szkolnej[21]
(która może mieć charakter porzucenia szkoły na rzecz nieformalnych grup
młodzieżowych) jest wprost proporcjonalne do ilości etapów edukacji. Każda
zmiana szkoły pociąga za sobą ogromny stres, a trudności adaptacji do nowej
sytuacji szkolnej mogą odbijać się niekorzystnie na wynikach nauki, a to z
kolei zwiększa prawdopodobieństwo opuszczania lekcji (wagary) w obawie przed
kolejnymi komplikacjami[22].
Ten cytat obrazuje pewien schemat wykolejenia nieletniego ujemna ocena szkoły
lub stawianych przez nią wymagań prowadzi do niechęci do niej, objawianej w
postaci kłamstw, niechęci do nauczycieli, agresywnych zachowań w stosunku do
innych uczniów, a stąd już tylko krok do stygmatyzacji nieletniego jako ucznia
trudnego, wykolejonego[23].
Pogłębia to tylko niechęć, a coraz częstsze wagary zwiększają
prawdopodobieństwo nawiązania kontaktów z młodzieżą faktycznie zdemoralizowaną,
co prowadzić może do wejścia na drogę przestępczą.
Jeśli więc
należy dążyć do zróżnicowania poziomu nauczania, nie powinno to automatycznie
oznaczać potrzeby zmieniania szkoły co dwa lata. Zupełnie inaczej wygląda dla młodego
człowieka kontynuacja nauki w gronie kilkunastu znajomych osób, niż wejście w
towarzystwo ludzi zupełnie mu nieznanych. W jednym budynku może być więc kilka
szkół, które zachowają ciągłość nauczania przy zróżnicowanym jego poziomie. Nie
pociągałoby to za sobą radykalnego zwiększenia liczby etatów dla nauczycieli, a
pieniądze które zarezerwował pan minister na ten cel mogłyby zostać
przeznaczone na podwojenie liczby pedagogów szkolnych - ludzi, z którymi
nieletni mógłby rzeczywiście porozmawiać przy kawie czy herbacie o swoich
kłopotach. Ludzi, którzy znaliby nie tylko podstawy psychologii, ale także
problem wyboru środków antykoncepcyjnych albo procedurę przyznawania renty po
zmarłym rodzicu. Tymczasem dzieje się dokładnie odwrotnie. Najlepszą ilustracją
tej tezy, a jednocześnie podsumowaniem tej części mojej pracy, niech będzie
cytat z pisma pani Ireny Dzierzgowskiej Sekretarz Stanu w Ministerstwie
Edukacji Narodowej (pismo to było odpowiedzią na pytanie Rzecznika Praw
Obywatelskich o działania, jakie podjął resort edukacji w zakresie zapobiegania
patologiom społecznym wśród dzieci i młodzieży[24]):
W obliczu wzrastającej
przestępczości nieletnich ważną sprawą jest określenie form pomocy i opieki nad
dziećmi i rodziną szczególnie niewydolną wychowawczo. Stanowisko pedagoga
szkolnego zostało wprowadzone do obecnie nowelizowanego rozporządzenia Nr 15
Ministra Edukacji Narodowej z dnia 25 maja 1993 r. w sprawie zasad udzielania
uczniom pomocy psychologicznej i pedagogicznej. Niestety z powodu braku środków
finansowych propozycja ta nie będzie możliwa do realizacji w 1998 r.[25]
Większość
religii wzywa swych wyznawców do godnego, uczciwego, dobrego życia, otwartości na drugiego człowieka i jego
problemy. Ludzie wierzący - szczególnie przedstawiciele religii
chrześcijańskich powinni więc okazywać zrozumienie w stosunku do młodych
przestępców. Tymczasem niejednokrotnie spotykamy się z tej strony z żądaniami
traktowania prawa karnego jako instrumentu bezwzględnego odwetu. Roszczenie
sobie wyłączności na znajomość absolutnej prawdy stanowiło niekiedy podporę dla
okrutnych reżimów[26].
Trudno więc jednoznacznie ocenić wpływ religii na przebieg procesu socjalizacji
dzieci i młodzieży. Należy podkreślić, że autentyczne przekonania wzmacniają
psychiczną odporność na napotykane w życiu czynniki kontrsocjalizujące. Religia
może nadawać życiu sens, ukazywać godność człowieka, korzystnie wpływać na
samoocenę. Może też jednak wzbudzać nadmierne, nieuzasadnione poczucie winy
przeradzające się w brak zaufania do siebie i innych. Również liczne tabu
społeczne, np.: w sprawach seksualnych, utrudniają pełną otwartość między
nieletnimi a dorosłymi, tym samym zaś rozwiązywanie pojawiających się na ich
tle problemów młodzieży[27].
Trudno więc o
jednoznaczne wnioski. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez J.
Skorupską-Sobańską na trzech pierwszych miejscach wśród powodów powstawania
złych stosunków między rodzicami a dziećmi, młodzież wskazywała[28]:
-
brak
wyrozumiałości, zrozumienia i zainteresowania dzieckiem 23,6%
-
tradycyjne
poglądy religijne 17,1%
-
ogólny
konserwatyzm 16,2%
Religijność rodziców równie dobrze może więc mieć pozytywny, jak i negatywny wpływ na powstawanie złych stosunków między nimi a dziećmi. Starania o prawidłową socjalizację młodzieży powinny więc oznaczać również nowe podejście do religii. Takie, w którym religijność sama w sobie nie jest jeszcze ani dobra, ani zła. Dopiero religijność tolerancyjna, otwarta na inność może być oceniana jako czynnik zapobiegający przestępczości.
W literaturze kryminologicznej wskazuje się, że środki masowego przekazu mogą wpływać na przestępczość nieletnich w dwojaki sposób:
-
poprzez
prezentowanie przemocy wpływać na przestępcze zachowania nieletnich
-
ucząc
i rozpowszechniając techniki przestępcze.
Ścierają się
dwie zupełnie przeciwstawne oceny prezentowania scen okrutnych, drastycznych
czy sadystycznych gdy jedni uważają, że sprzyja to oczyszczeniu i
odreagowaniu psychicznemu (tzw. efekt katharsis), inni uznają to za przyczynę
uaktywniania się zachowań agresywnych i przestępczych[29].
Bezspornym wydaje się jednak, że młody człowiek, który został wychowany w duchu
odpowiedzialnego rodzicielstwa, będzie bardziej odporny na negatywne oddziaływanie mediów, gdyż stopień podatności
młodzieży na kryminogenny wpływ środków masowego przekazu jest odwrotnie
proporcjonalny do siły pozytywnego uczuciowego oddziaływania środowiska
rodzinnego[30]. Rodzice
powinni oglądać telewizję razem z dziećmi, omawiając oglądane treści i
zachowania[31]. Podobnie
wychowawcy w szkole powinni uczyć twórczego korzystania z mediów.
Przestępcy w filmach i książkach są często przedstawiani w sposób wywołujący do nich sympatię lub conajmniej pobłażliwość. Na początku ery komputerów wielu pisarzy przerażało swoimi wizjami świata, w którym wszyscy będą na siłę zrównywani do jednego poziomu. Jesteśmy świadkami przekształcania się tej ponurej wizji w rzeczywistość. Niemal niezauważalnie czyni to telewizja. W czasie drugiej wojny światowej konwoje alianckie musiały płynąć z taką prędkością, jaką rozwijał najwolniejszy ze statków wchodzących w ich skład. Obecnie telewizja dostosowuje poziom swoich programów do najmniej inteligentnych spośród swoich widzów. Trzeba jednakże też przyznać, że pokazuje również jak z takiej szarości się wyrwać. Choć bowiem nadal w filmach przeważają zakończenia, w których jednak przestępcy trafiają za kratki, to przedtem przynajmniej nacieszą się życiem, jak nikt inny (czytaj: uczciwy). A przy tym policjanci, którzy ich do więzienia posyłają to zazwyczaj rozwiedzeni alkoholicy. W samym zaś więzieniu okazuje się, że bohater filmu to uosobienie wszelkich cnót. Musi zaś stawić czoło grubym strażnikom będącym w przeważającej większości kwintesencją głupoty i zezwierzęcenia. Taka wizja nie ułatwia zapewne wychowywania młodzieży w duchu poszanowania dla prawa.
Odbiór i wpływ
takich treści zależy od osobowości widza. Jeżeli jest ona odpowiednio
ukształtowana mogą one wywołać efekt katharsis. Gdy natomiast ego jest słabsze,
niewykształcone, młody człowiek jest niedojrzały, wyalienowany mogą stać się
czynnikiem katalizującym agresję. Dobrze ukształtowana osobowość stanowi bowiem
ochronę przed negatywnym oddziaływaniem telewizji[32].
Jak z tego wynika kryminogenny wpływ środków masowego przekazu jest raczej wynikiem złego wypełnienia funkcji socjalizujących przez rodzinę i szkołę niż samoistną przyczyną przestępczości nieletnich.
Zagadnienie to dotyczy w dużo mniejszym stopniu przestępczości nieletnich, niż przestępczości dorosłych, nie pozostaje jednak zupełnie bez wpływu na nią. Mały stopień zorganizowania pracy, nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa pracy wpływają na utrwalenie postawy lekceważenia przepisów prawa. Z tego punktu widzenia przystąpienie Polski do Unii Europejskiej i przestrzeganie obowiązujących tam standardów może więc mieć również pozytywny wpływ na walkę z przestępczością nieletnich.
Takie zjawiska jak zmiany społeczno-ekonomiczne (w tym: procesy urbanizacji i industrializacji) oraz przemiany ustrojowe również wywierają wpływ na przestępczość nieletnich.
Przyczyn wyższych współczynników przestępczości w dużych miastach kryminolodzy upatrują w anonimowości i wyobcowaniu, które łączą się nieuchronnie z życiem w tak dużych skupiskach ludności oraz z występowaniem w tych warunkach znacznie większej skali możliwości popełnienia przestępstwa.
Rozluźnieniu więzi międzyludzkich, któremu towarzyszy zanik pewnej nieformalnej kontroli ze strony otoczenia, przeciwdziałać można przez budowę społeczeństwa otwartego - pozbawionego fobii, tworzonego przez ludzi życzliwych dla siebie, takiego, w którym dużą rolę odgrywać powinno współdziałanie grup sąsiedzkich, a nie element rywalizacji, strachu i zagubienia. Społeczności lokalne mogą wiele uczynić dla zaradzenia sytuacji, w której narastające konflikty stają się źródłem łamania prawa. Rada miasta czy gminy może przecież zatrudnić psychologa lub socjologa, który byłby odpowiedzialny za rozładowywanie napięć, które nękają mieszkańców. Współpracowałby on z ludźmi działającymi wśród młodzieży (np.: takimi, jak członkowie Grupy Pomocy Animatorów Społecznych w Warszawie). Być może przedstawicielom władzy, która jest bliżej ludzi łatwiej będzie zrozumieć celowość właśnie takiego wydatkowania funduszy publicznych. Rozwój społeczności lokalnych, umacniający uprawnienia obywateli i ich wspólnot zgodny jest przecież z zasadą pomocniczości wyrażoną w preambule Konstytucji RP. Proces ten musi się wiązać ze stopniowym zastępowaniem postaw rygorystycznych, czarno-białych przez tolerancję i wzajemne zrozumienie. To ostatnie w szczególny sposób powinno odnosić się do resocjalizacji osób popadających w konflikt z prawem. Oznacza to m.in. konieczność sięgania po inne metody oddziaływania niż pozbawienie wolności. Należy więc pozytywnie ocenić zmianę w nowej kodyfikacji karnej w tym zakresie, choć trzeba przyznać, że zmiany te nie mają charakteru rewolucyjnego. W dobrym kierunku zmierzają też rozwiązania przyjęte w obowiązujących od 12 lipca 1997r. rozporządzeniach ministra sprawiedliwości, zmniejszających m.in. liczebność grup wychowawczych w schroniskach dla nieletnich.
Jak wskazują
badania demograficzne[33]
w ostatnich latach zmniejszyły się też rozmiary migracji ludności między
miastem a wsią, a takie zmiany miejsca zamieszkania są przecież dla młodego
człowieka szczególnie trudne pod względem emocjonalnym. Rodząca się klasa
średnia, korzystając z zachodnich wzorców, przeprowadza się często na
przedmieścia lub poza teren
miasta, co może doprowadzić do rozwoju przyjaznych wspólnot sąsiedzkich, gdzie
zaniknie poczucie anonimowości.
Również drugiemu
z wymienianych wyżej czynników można przeciwdziałać. W dużych miastach
rzeczywiście znacznie większe są możliwości popełnienia przestępstwa niż w
małych miasteczkach czy na wsiach. Dużą rolę odgrywa tu m.in. poczucie
bezkarności. Przykład Nowego Jorku pokazuje jak wiele w tej kwestii można
zmienić. Od 1993r. w mieście tym liczba najpoważniejszych przestępstw
zmniejszyła się o ponad połowę, co jest niewątpliwym sukcesem burmistrza
Rudolpha Giulianiego i szefa policji - Williama Brattona. U podstaw tego
sukcesu leży jednak właściwe wykorzystanie efektów pracy dwóch kryminologów
- J. Wilsona i G. Kellinga. W swej pracy Broken Window wykazali oni m.in.
ścisłą zależność między koncentracją drobnych, błahych z pozoru,
aspołecznych zachowań a występowaniem poważnych przestępstw. Policja
rygorystycznie przestrzegająca porządku, walcząca energicznie z aktami
wandalizmu, stawiająca na prewencję, a nie tylko na ściganie przestępców,
usuwająca z ulic włóczęgów i bezdomnych ograniczyła tym samym poczucie
bezkarności, zyskując ludzkie zaufanie i przyjazność ludności[34].
Tymczasem w Polsce zachodzi zupełnie odwrotny proces - obrazy policjanta bijącego kibiców przed meczem gdyńskiej Arki i gdańskiej Lechii 19 października 1997 r. pozostałyby na długo w pamięci telewidzów, gdyby nie przyćmiło ich zabójstwo Przemka Czaji w Słupsku 10 stycznia. Skandal, jaki wybuchł już po tym pierwszym wydarzeniu powinien był stać się początkiem fachowej dyskusji, która musiałaby doprowadzić do wyciągnięcia, zdawałoby się oczywistych, wniosków. Istnieje bowiem przyzwolenie społeczeństwa dla nasilenia prewencyjnego charakteru pracy Policji, np.: wobec band szalikowców. Skuteczne może być przecież skrupulatne sprawdzanie biletów, rewizje i wyciąganie rygorystycznych konsekwencji z innych, drobnych naruszeń prawa.
Nie mogą to być jednak działania pochopne, nieprzemyślane, prowadzące do szkodliwej i zbyt wczesnej stygmatyzacji. Cel nie uświęca środków takie przesłanie można wynieść z wyroku NSA z dnia 7 sierpnia 1998 r. unieważniającego rozporządzenie Wojewody Warszawskiego z 8.04.1998 r. w sprawie zakazu przebywania na ulicach i w miejscach publicznych na terenie Warszawy i województwa warszawskiego (Dz.Urz.Woj.Warsz.1998.23.70). Rozporządzenie to powszechnie znane jako wprowadzające akcję Małolat zostało uznane za niezgodne z konstytucyjnymi gwarancjami ochrony praw i wolności obywatelskich. Znana pod taką samą nazwą akcja prowadzona w Radomiu przez tamtejszą policję, działającą w porozumieniu z rzecznikiem praw dziecka i sądem dla nieletnich, została pozytywnie oceniona przez Sejmową Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka[35], i jedynie pewne konkretne działania, w ramach niej podjęte, zostały skrytykowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich[36]. Okazuje się więc, że do tych samych celów dojść można różnymi drogami. Aktywność organów samorządu terytorialnego i społeczności lokalnych jest tu jak najbardziej wskazana. Nie mogą one jednak wykraczać poza granice wyznaczone przez prawo. Wskazywał na to Rzecznik Praw Obywatelskich: Działania mające na celu ograniczenie zjawisk przestępczości i demoralizacji nieletnich są nie tylko prawem, ale i obowiązkiem władz publicznych. Dotychczasowe zaangażowanie wielu organów państwowych w rozwiązywanie tych problemów jest niewystarczające. W szczególności brak jest szerszego programu działań profilaktycznych, który uwzględniałby rolę rodziny, szkoły i innych instytucji wychowawczych. W niedostatecznym stopniu wykorzystuje się też istniejące rozwiązania prawne. Zainteresowanie się władz oraz instytucji społecznych Radomia tymi zagadnieniami ocenić więc należy pozytywnie. Traktowane one wszakże być powinny nie jako doraźne akcje, a jako działania stałe. Należy przy tym mieć na względzie, że wszystkie czynności władz publicznych w demokratycznym państwie prawnym muszą mieć umocowanie w przepisach prawnych. Art. 7 Konstytucji stanowi w związku z tym, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.[37]
Ścisłe przestrzeganie prawa ma szczególne znaczenie również z tego względu, że, jak wskazują psycholodzy, przemoc stosowana przez władzę państwową (z jej nasileniem mieliśmy do czynienia w poprzednim ustroju) przenika grupy społeczne, znajdując w nich swoje odbicie, kontynuację i następstwa. Nowy, demokratyczny ustrój miewa niekiedy tendencje do utrwalania niektórych form przemocy charakterystycznych dla minionej epoki[38]. Mieliśmy tego przykłady podczas masowych protestów społecznych ostatnich lat.
Przemiany ustrojowe spowodowały pojawienie się wielu patologii w życiu społecznym. Prof. A. Siemaszko wskazuje m. in. na:
- spadek efektywności pracy policji, spowodowany odejściem wielu fachowców, utratą siatki informatorów oraz nieadekwatnością nakładów na tę formację w stosunku do zwiększającego się zagrożenia,
- wzrost migracji zewnętrznej (dziesięciokrotny wzrost ruchu granicznego sprawił, że cudzoziemcy znacznie częściej stają się sprawcami lub ofiarami przestępstw),
- bezrobocie i wynikającą z niego pauperyzację dużych grup społecznych, rodzącą poczucie marginalizacji i w konsekwencji - frustracje,
- łatwiejszy dostęp do broni palnej,
- wzrost ilości cennych dóbr będących w posiadaniu ludności,
- chaos normatywny[39].
Dodać też należy, że pokoleniu, które dorastało w pierwszej połowie lat 90-tych towarzyszył stan próżni aksjologicznej, jaka powstała po upadku dotychczasowego systemu norm i wartości. Na tym podłożu wyrastały problemy przystosowawcze jednostek, takie jak: rozchwianie orientacji i samoidentyfikacji, poczucie alienacji, zaburzenia rozwoju etycznego[40].
Mam nadzieję, że
w tym bardzo pobieżnym ujęciu udało mi się to, co sobie założyłem na początku
tego rozdziału ukazanie, jak bardzo złożona jest problematyka przyczyn
narastania przestępczości nieletnich w ostatniej dekadzie. Jak bowiem podkreśla
się w literaturze kryminologicznej reakcja na przestępczość nieletnich nie
może być ujmowana w kategoriach odpowiedzi na konkretne czyny, powinna
uwzględniać całą psychospołeczną złożoność problematyki zagrożenia, wobec
którego staje młodzież; powinna wspierać jej rozwój, wychowanie, i ogólne,
perspektywiczne cele społeczne. Większe w ostatnim okresie rozmiary
przestępczości nieletnich wiążą się nie tylko z zachodzącymi szybkimi
przemianami ustrojowymi, z wzrastającą przestępczością osób dorosłych i
wciąganiem przez nich do popełnienia przestępstw także i nieletnich Młodzież dorasta w świecie licznych
konfliktów społecznych, pogłębiających się nierówności, wielkich trudności w
usamodzielnieniu się, uzyskaniu pracy czy mieszkania. Obfitość dostępnych dóbr
materialnych dostarcza wielu pokus; łatwo im ulec wobec szerzących się postaw
konsumpcyjnych i narzucających się wzorów sukcesu materialnego. Rodziny nie
potrafią się często wywiązać ze swoich obowiązków opiekuńczo-wychowawczych,
przekazać dzieciom odpowiedniego systemu wartości. Nieletni sprawcy przestępstw
wywodzą się często z rodzin niewydolnych wychowawczo, dotkniętych problemem alkoholowym[41].
Wydaje się, że
problematyka odpowiedzialności nieletnich pojawia się (ujmując rzecz
historycznie) wcześniej niż samo prawo karne. Jej początki sięgają bowiem
funkcji koercytywnej władzy rodzicielskiej. W miarę rozwoju społeczeństw i
krzepnięciem władza państwowa, ta ostatnia poczyna z czasem funkcję tę
przejmować, a przynajmniej kontrolować sposób jej wykonywania[42].
Bardzo szybko też powstają pierwsze normy prawne nakazujące traktować
nieletnich w sposób szczególny. Nie były to jeszcze odrębne zasady
postępowania. Nieletni odpowiadali na takich samych zasadach, jak dorośli,
prawo jedynie łagodziło w stosunku do nich najsurowsze z grożących im sankcji.
I tak już w prawie XII tablic ojciec rodziny powinien stosować wobec nieletnich
- z reguły - tylko kary cielesne, a gdy chodziło o karę surowszą, zwyczaj
nakazywał mu zasięgnąć opinii starszych w rodzinie. Podobną ingerencję we
władzę rodzicielską odnajdujemy również w innych pomnikach prawa tamtego okresu[43].
Jednak właśnie w prawie rzymskim wykształciły się zasady, które odegrały
zasadniczą rolę w dalszym rozwoju zasad odpowiedzialności nieletnich.
Jak pisze M. Cieślak prawo rzymskie wyróżniało z interesującego nas punktu widzenia następujące okresy wieku:
1)
dzieci
(infantes) do ukończenia 7 roku
życia;
2)
niedojrzali
(impuberes infantia maiores), tzn.:
a)
dziewczęta
w wieku 7-12 lat,
b)
chłopcy
w wieku 7-14 lat;
3)
dojrzali
młodociani (puberes viginti quinque anni
minores), tj.:
a)
dziewczęta
w wieku 12-25 lat,
b)
chłopcy
w wieku 14-25 lat;
4)
w
pełni dorośli powyżej 25 lat.
Infantes nie ponoszą w ogóle odpowiedzialności publicznej za
popełnione przekroczenia. Impuberes odpowiadają
tylko wtedy, gdy ze względu na swój rozwój umysłowy mieli możność rozumienia
znaczenia swego czynu (
). Ale i wtedy ich młody wiek stanowi podstawę do
złagodzenia kary (
). Minores
odpowiadali w zasadzie jak dorośli, jednakże niekiedy korzystali ze złagodzenia
kary ze względu na swój wiek[44].
Fundamentalne znaczenie ma tutaj fakt, iż w stosunku do impuberes prawo nakazywało indywidualizację podejścia każdorazowe
badanie stanu rozwoju nieletniego w celu stwierdzenia, czy był on zdolny do
rozumienia swojego czynu. Niestety, jak podaje autor w swych dalszych
rozważaniach, w praktyce pojawiły się z czasem tendencje do czysto
schematycznej oceny na płaszczyźnie wieku.
Upadek imperium
rzymskiego nie pociągnął za sobą na szczęście zaprzepaszczenia dorobku jego kultury
prawnej. Stało się tak głównie za sprawą średniowiecznej kanonistyki, która,
przyjmując podobne podejście w traktowaniu nieletnich, przyczyniła się w
znacznym stopniu do ich rozpowszechnienia[45].
Zasadnicza
zmiana modelu postępowania z nieletnimi pojawiła się dużo później, gdyż dopiero
wraz z kodeksem karnym Francji z 1971 r. Zniósł on trzy okresy wieku i
wprowadził jedną zasadniczą cezurę 16 lat. Powyżej tej granicy sprawca
podlegał zwykłej odpowiedzialności karnej, zaś poniżej korzystał z domniemania
nieodpowiedzialności. Domniemanie to można było obalić wykazując, że nieletni
działał z rozeznaniem (korzystał jednak wtedy ze złagodzenia kary ze względu na
swój wiek)[46]. Kodeks
ten, jako pierwszy, wprowadził obok kar również środki wychowawcze dozór
rodziców i umieszczenie w domu poprawczym. Środki te stosowano wobec
nieletnich, którzy działali bez wyżej wzmiankowanego rozeznania[47].
Nastąpił tu więc powrót do zobowiązania sądu do indywidualnego badania każdego
przypadku. Rozeznanie było przedmiotową przesłanką odpowiedzialności, badaną
niezależnie od zawinienia. Takie rozdzielenie obu kwestii odróżniało to
rozwiązanie od przyjętego w modelu rzymskim. Przepisy kodeksu francuskiego
zawierały jednak poważną wadę - nie ustanawiały początkowo w ogóle progu bezwzględnej
nieodpowiedzialności, czyli teoretycznie odpowiedzialności karnej podlegać
mogły również zupełnie małe dzieci. Podobne rozwiązania przejął kodeks z 1810
r. Dopiero w 1855 r. Minister Sprawiedliwości zalecił okólnikiem, aby nie
ścigać dzieci, które nie ukończyły 7-8 lat. Z czasem dolną granicę ustalono na
13 lat (1912 r.), a górną na 18 lat (1906 r.).
Jeszcze inny model został przyjęty przez austriacką ustawę karną z 1852 r. Dzieliła ona sprawców czynów zabronionych na trzy grupy:
-
nieletni
bezwzględnie nieodpowiedzialni
-
nieletni
odpowiedzialni w sposób złagodzony i ograniczony
-
osoby
podlegające całkowitej odpowiedzialności.
Odmienność tego modelu polegała na tym, że odpowiedzialność nieletnich z grupy przejściowej nie była warunkowa (w tym sensie, że nie zależała od rozeznania). Zależała od stopnia ciężkości popełnionego przestępstwa[48].
W połowie XIX w. ustawodawstwo karne Europy, z punktu widzenia przyjętych zasad odpowiedzialności nieletnich, można było podzielić na trzy modele:
- rzymski przyjęty m.in. przez Niemcy, Holandię, Włochy, Hiszpanię, Węgry i Rosję
- francuski obowiązujący we Francji, Belgii i Rumunii,
- austriacki Austria[49].
Ich wspólną cechą
było jednak to, że generalnie hołdowały one jednak zasadom prawa karnego
właściwym dla odpowiedzialności dorosłych. Sprzyjało to subiektywizmowi w
podejściu do nieletnich traktowano ich bądź jako nieodpowiedzialne dzieci
(podlegające władzy rodzicielskiej, kościelnej, szkolnej) bądź jako małych dorosłych podlegających
złagodzonemu karaniu[50].
Dzięki rozwojowi
kryminologii i pojawieniu się nowych kierunków w doktrynie prawa karnego, na przełomie
wieków XIX i XX zwrócono uwagę na odrębności psychospołeczne nieletnich i
wynikającą z nich konieczność stosowania odmiennych środków reakcji na czyny
niezgodne z prawem. Dużą rolę odegrała tu szkoła socjologiczna prawa karnego,
której przedstawiciel - Franz Liszt w tzw. programie marburskim, opracował
odrębne zasady odpowiedzialności nieletnich. Przeniósł akcent z przestępstwa na
przestępcę, postulując dopasowanie reakcji karnej do typu sprawcy[51].
W tym okresie ma
też miejsce dynamiczny rozwój odrębnych instytucji prawnych związanych z
reakcją na przestępczość nieletnich. W Anglii ustawa z 1854 r. wprowadziła
praktykę kierowania nieletnich przestępców do szkół poprawczych (reformatory schools), a ustawa 1857 r.
wprowadziła szkoły przemysłowe (industrial
schools) dla dzieci opuszczonych, a zwłaszcza schwytanych na włóczęgostwie.
Wspomniany już kodeks francuski z 1810 r. przewidywał powstanie domów
poprawczych, lecz w praktyce nieletnich wciąż umieszczano w więzieniach.
Zasadniczą
zmianą było dopiero utworzenie pierwszego sądu dla nieletnich. Miało to miejsce
w Chicago w 1899 r., na podstawie ustawy stanu Illinois. Na początku XX wieku
sądy takie powstały również w wielu państwach Europy, m.in. w 1905 w Anglii i
Danii, w 1908 na Węgrzech, w Niemczech i Austrii[52].
Odradzające się
państwo polskie bardzo szybko zajęło się organizacją sądownictwa dla
nieletnich. I wojna światowa przetoczyła się po ziemiach polskich pozostawiając
po sobie ogromne zubożenie ludności oraz dezorganizację systemu instytucji
oświatowo-wychowawczych (problemem był np. ogromny analfabetyzm, zwłaszcza na
terenach byłego zaboru rosyjskiego). Wszystkie te zjawiska wywołały deprawację
ludności, w szczególności młodzieży. Chodziło więc o to, by jak najszybciej
zapobiec temu zjawisku, by skierować na uczciwą drogę masy wykolejonej losami
wojny młodzieży, by zająć się jej wychowaniem, wykształceniem, przyszłością, by
młodzież zdeprawowaną wyrwać z kręgów przestępczych. Dekret Naczelnika Państwa
z 7 lutego 1919 r. i rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 7 lipca 1919 r.
powołały Sądy dla Nieletnich. Z dniem 1 września tego roku zostały ustanowione
3 sądy dla nieletnich: w Warszawie, Lublinie i Łodzi. W późniejszym czasie
powstał sąd dla nieletnich we Lwowie[53].
Równocześnie
rozpoczęto też prace nad stworzeniem własnego ustawodawstwa mającego na celu
zwalczanie przestępczości nieletnich. Na jesieni 1919 r. powołano Komisję Kodyfikacyjną
Rzeczypospolitej Polskiej. Działająca w jej ramach Sekcja Prawa Karnego uznała
za konieczne niezwłoczne podjęcie prac nad omawianą materią. Przewodniczącym
Sekcji został prof. J. Makarewicz, uważany za przedstawiciela wspomnianej już
szkoły socjologicznej[54].
Zdawał on sobie sprawę nie tylko z wagi problemu, ale również z ewolucji jaką w
tym okresie przeżywały systemy prawne wielu państw. Dał temu wyraz w jednym z
artykułów, omawiając problemy, jakie napotkała Sekcja podejmując prace nad
ustawą o przestępcach nieletnich:
ślepa odpłata czy rozumna celowość,
skostniały konserwatyzm czy kierunek nowożytny, naśladownictwo obcych wzorów
czy własne myśli, wszystko się krzyżuje, wszystko czeka na odpowiedź[55].
Już 7 grudnia 1921 r. Komisja uchwaliła projekt ustawy o sądach dla nieletnich,
który zawierał zarówno przepisy materialne, jak i procesowe i ustrojowe. Jak
podaje B. Stańdo-Kawecka - projekt nie przekształcił się w obowiązujące prawo,
głównie ze względów finansowych[56].
Wykształcone w ramach prac nad nim rozwiązania z biegiem czasu zostały włączone
do:
-
kodeksu
karnego z 1932 r.[57]
(przepisy dotyczące nieletnich zostały zgromadzone w rozdziale XI kodeksu
karnego zatytułowanym Postępowanie z nieletnimi - art. 69-78),
-
kodeksu
postępowania karnego z 1928 r.[58]
(rozdział II Księgi XI),
-
prawa
o ustroju sądów powszechnych z 1928 r.[59]
Kodeks karny wyróżniał trzy okresy:
-
do
lat 13 (art. 69 § 1 lit. a)),
-
od
ukończenia lat 13 do ukończenia lat 17 (art. 69 § 1 lit. b)),
-
od
lat 17 do 21.
W pierwszym
okresie zachodziła bezwzględna nieodpowiedzialność, w drugim odpowiedzialność
warunkowa. W trzecim okresie zachodziła odpowiedzialność bezwarunkowa okres
ten wyróżnia się gdyż, nieletni mógł pozostawać w zakładzie poprawczym jedynie
do ukończenia 21 roku życia (art. 72)[60].
Warunkowa odpowiedzialność w drugim okresie zależała od tego czy nieletni popełnił czyn z rozeznaniem, t.j. osiągnąwszy rozwój umysłowy i moralny w takim stopniu, by mógł rozpoznać znaczenie czynu i kierować swem postępowaniem (art. 69 § 1 lit. b)). Do nieletnich sprawców czynów zabronionych pod groźbą kary nie podlegających odpowiedzialności (a więc nieletnich z grupy pierwszej, i tych z drugiej, którzy działali bez rozeznania) sąd stosować mógł tylko środki wychowawcze a mianowicie:
-
upomnienie,
-
oddanie
pod dozór odpowiedzialny rodzicom, dotychczasowym opiekunom lub specjalnemu
kuratorowi,
-
umieszczenie
w zakładzie wychowawczym (art. 69 § 2).
Środki te nie
miały nic wspólnego z karą, a miały na celu uzupełnić widoczne zaniedbane
wychowanie, które doprowadziło nieletniego do naruszenia przepisów ustawy
karnej[61].
Nieletniego,
który po ukończeniu 13 lat, a przed ukończeniem 17 lat, popełnił z rozeznaniem
czyn zabroniony pod groźbą kary, sąd skazywał na umieszczenie w zakładzie
poprawczym (art. 70). Jeżeli jednak ze względu na okoliczności czynu, charakter
nieletniego albo warunki jego życia i otoczenia, umieszczenie go w zakładzie
poprawczym było niecelowe sąd mógł zastosować wobec niego środki wychowawcze
(art. 71). Umieszczenie nieletniego w zakładzie karnym twórcy kodeksu rozumieli
jako karę-odpłatę[62],
uznając jednocześnie, że nie wolno stosować do nieletniego żadnej innej
represji karnej, a więc ani więzienia, ani aresztu, ani grzywny, ani kary
dodatkowej (z wyjątkiem przepadku przedmiotów, pochodzących z przestępstwa lub
przeznaczonych do jego popełnienia). Nie wolno również stosować środków
zabezpieczających[63].
Takie ukształtowanie przepisów k.k. dotyczących odpowiedzialności nieletnich J. Makarewicz uzasadniał przede wszystkim potrzebą pogłębienia tendencji zmierzających w kierunku subiektywizmu i indywidualizmu:
Subjektywizm w
dziedzinie winy sięga najgłębiej tam, gdzie dotyka nietylko podłoża
psychicznego samego działania, ustosunkowania się psychiki sprawcy do skutku,
ale gdzie obejmuje całość psychofizyczną sprawcy. (
). Sprawa ta wiąże się
najściślej ze sposobem postępowania z nieletnimi. Kodeks wyklucza poczytalność
do lat trzynastu, przyjmuję poczytalność warunkową od 13 do 17 lat zależnie od rozwoju umysłowego i moralnego w takim stopniu,
by rozpoznać znaczenie czynu i kierować swem postępowaniem (art.69). Nawet
tam, gdzie przyjęto poczytalność sprawcy nieletniego, nie stosuje się doń
środków karnych, a tylko środki poprawcze; podłożem tego rozwiązania jest znowu
uwzględnienie czynników psychicznych: nieletni do lat 17 nie jest małym dorosłym a jest osobnikiem o
psychice odrębnej, o psychice człowieka w okresie rozwoju: nie można doń
przemawiać językiem przeznaczonym dla dorosłych (o rozwoju psychicznym już
ukończonym)[64].
Warte podkreślenia jest to, że w warunkach bardzo dużej przestępczości nieletnich, związanej z okresem powojennym, twórcy k.k. z 1932 r. nie wybrali prostej drogi, jaką byłoby zwiększenie punitywności systemu polskiego prawa karnego, lecz potrafili przeszczepić do polskiego ustawodawstwa postępowe idee wychowania i podejścia ochronno-wychowawczego do problemu przestępczości nieletnich.
Kierunki wytyczone
przez twórców kodeksu karnego z 1932 r. uległy zasadniczej zmianie po II wojnie
światowej. Stało się tak głównie za sprawą kodeksu karnego Wojska Polskiego
wprowadzonego dekretem PKWN z 23 września 1944 r.[65]
Jeśli sprawcami przestępstw podlegających właściwości sądów wojskowych, byli
nieletni, odpowiadali oni na zasadach określonych w tym kodeksie.
Rozdział XIII zatytułowany Postępowanie z nieletnimi w art. 69 stanowił:
Do nieletnich w wieku od 13 do 17 lat stosuje się kary, przewidziane niniejszym
kodeksem (§ 1). Do nieletnich nie stosuje się kary śmierci
(§ 2). Do nieletnich sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie
kary (§ 3). Nie ulega karze nieletni, który po ukończeniu 13 lat, a
przed ukończeniem 17 lat, popełnił czyn, zabroniony pod groźbą kary, bez
rozeznania, t.j. nie osiągnąwszy rozwoju umysłowego i moralnego w takim
stopniu, by mógł rozpoznać znaczenie czynu i kierować swym postępowaniem
(§ 4). Był to więc swoistego rodzaju nawrót do sytuacji z XIX w. W k.k. z
1932 r. wobec nieletniego działającego z rozeznaniem można było stosować
jedynie środki poprawcze lub wychowawcze. Tymczasem zgodnie z przepisami k.k.
WP do więzienia można było posłać nawet 13 letnie dziecko[66].
Według części ogólnej odpowiadali też sprawcy przestępstw wymienionych w dekretach:
- z dnia 16 listopada 1945 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa (Dz.U.45.53.300)[67],
- z dnia 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, (Dz.U.46.30.192), który zastąpił ten pierwszy.
Przepisy te stosowano wobec nieletnich do 1 maja 1955 r., t.j. do dnia wejścia w życie ustawy z dnia 5 kwietnia 1955 r. o przekazaniu sądom powszechnym dotychczasowej właściwości sądów wojskowych w sprawach karnych osób cywilnych, funkcjonariuszów organów bezpieczeństwa publicznego, Milicji Obywatelskiej i Służby Więziennej (Dz.U.55.15.83).
Z innych przepisów tego okresu należy jeszcze wymienić art. 10 dekretu z dnia 16 listopada 1945 r. o utworzeniu i zakresie działania Komisji Specjalnej do walki z nadużyciami i szkodnictwem gospodarczym (Dz.U.45.53.302), zgodnie z którym Komisja Specjalna, nie kierując sprawy na drogę postępowania sądowego, mogła skierować sprawcę (również nieletniego) do pracy przymusowej, jeżeli jego działanie pozostawało w związku ze wstrętem do pracy albo stwarzało niebezpieczeństwo popełnienia nadużyć lub dopuszczania się szkodnictwa gospodarczego, na czas określony, jednak nie przekraczający lat 2[68].
Równocześnie wielokrotnie zmieniany był k.p.k. z 1928 r., co zaowocowało wydaniem dwóch tekstów jednolitych[69].
Od 1954 r. w sądownictwie dla nieletnich stosowany był przepis instrukcyjny, ustalający nową dolną granicę nieletniości. Zgodnie bowiem z zarządzeniem nr 14/54 Ministra Sprawiedliwości z 30 stycznia 1954 r. w stosunku do nieletnich poniżej 10 lat po przeprowadzeniu w miarę potrzeby śledztwa lub dochodzenia należy postępowanie karne umorzyć bez zastosowania środków wychowawczych chyba, że szczególne względy i okoliczności przemawiają za ich stosowaniem[70].
Okres te charakteryzował się więc pewnym regresem w rozwoju zasad odpowiedzialności nieletnich. Wiązało się to m.in. z odrzuceniem kryminologii, jako nauki burżuazyjnej[71], co w swej skrajnej postaci znalazło wyraz w pracy Z. Danielak, która dowodziła, że ustrój radziecki likwiduje przestępczość nieletnich[72]. Z drugiej strony ten brak zainteresowania ustawodawstwem, które zapobiegałoby przestępczości nieletnich, sprawił, że zespół przedwojennych przepisów (zwłaszcza k.k. z 1932 r.) nie uległ poważniejszym zmianom, co w późniejszym okresie pozwoliło na kontynuowanie rozpoczętego wtedy dzieła.
Podczas prac nad
nową kodyfikacją karną postanowiono wyłączyć z kodeksu karnego problematykę
nieletnich. Grupowanie przepisów zapobiegających przestępczości nieletnich w
odrębnej ustawie było kolejnym etapem w ewolucji zasad odpowiedzialności tej
grupy sprawców czynów zabronionych i wiązało się z tym, że w nieletnim
przestępcy coraz wyraźniej zaczęto rozpoznawać nieletniego pokrzywdzonego, ofiarę
złych warunków i stosunków społecznych[73].
W konsekwencji
koniecznym stało się ustalenie granicy wieku rozgraniczającej nieletniość i
dorosłość. Kodeks karny z 1969 r.[74]
rozstrzygał tę kwestię w art. 9, utrzymując zasadę, że przesłanką odpowiedzialności karnej jest
ukończenie lat 17. Od tej generalnej zasady przyjęto dwa odstępstwa - w art. 9
§ 2 i § 3. Przyjęcie bowiem sztywnej granicy wieku nie pozwalałoby należycie
uwzględniać daleko nieraz idących różnic w rozwoju fizycznym, psychicznym i
społecznym ludzi młodych, będących w tym samym wieku, jak również różnic w
stopniu demoralizacji młodych sprawców i w ciężarze gatunkowym popełnionych
przez nich czynów[75].
Art. 9 § 2 przewidywał możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności nieletniego,
który:
1)
po
ukończeniu lat 16 popełnił zbrodnię przeciwko życiu, zbrodnię zgwałcenia,
rozboju lub zbrodnię przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu albo umyślnie
spowodował ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia,
2)
jeżeli
okoliczności sprawy oraz właściwości i warunki osobiste sprawcy za tym
przemawiały, a zwłaszcza gdy poprzednio stosowane środki wychowawcze lub
poprawcze okazały się bezskuteczne.
Do nieletniego
odpowiadającego na zasadzie art. 9 § 2 zawsze zastosować można było
nadzwyczajne złagodzenie kary[76],
co potwierdził SN m.in. w wyroku z 17 kwietnia 1973 r.: Zastosowanie w
stosunku do nieletniego odpowiadającego w myśl art. 9 § 2 k.k. nadzwyczajnego
złagodzenia kary nie wymaga wykazania, że zachodzi szczególnie uzasadniony
wypadek lub wyjątkowy szczególnie uzasadniony wypadek, kiedy nawet najniższa
kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa[77].
Dodatkowe powody dla stosowania w tym przypadku art. 57 § 1 k.k. podał SN w
wyroku z 5 grudnia 1978 r.: popadanie w konflikty z prawem przez nieletnich
wiąże się z brakiem ukształtowanej u nich osobowości i wobec tego okoliczność
ta z reguły powinna być uwzględniona na korzyść przy wymiarze kary (
)[78].
Z kolei art. 9 § 3 dawał sądowi możliwość zastosowania w stosunku do sprawcy, który popełnił występek po ukończeniu lat 17, lecz przed ukończeniem lat 18, zamiast kary, środków wychowawczych albo poprawczych przewidzianych dla nieletnich, jeżeli okoliczności sprawy oraz właściwości i warunki osobiste sprawcy za tym przemawiały.
Art. 9 w sposób dość jednoznaczny i ostry określał więc dolną granicę odpowiedzialności karnej. Na zasadach określonych w tym kodeksie odpowiadał ten, kto dopuszczał się czynu zabronionego po ukończeniu lat 17. Tak sformułowany przepis był jasny i precyzyjny. Bliższego omówienia wymagają natomiast przesłanki wspomnianego art. 9 § 2. Z przepisu tego wynika, że wyjątkowo stosowana może być kara w stosunku do osób poniżej 17 roku życia w razie spełnienia następujących warunków:
1) nieletni w chwili czynu miał ukończone 16 lat,
2) popełnił zbrodnię przeciwko życiu, zbrodnię zgwałcenia, rozboju lub zbrodnię przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu albo umyślnie spowodował ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia,
- zasadniczo były to więc (z wyjątkiem art. 155 § 1) zbrodnie, wątpliwości budzić musiał jednak fakt, że zostały one określone przy użyciu nazw przestępstw, a nie przez powołanie wprost przepisów k.k.,
3) za zastosowaniem kary przemawiały okoliczności sprawy oraz właściwości i warunki osobiste sprawcy:
-
okoliczności
sprawy w tym przypadku ustawodawca miał zapewne na myśli wypadki drastyczne,
przy których ograniczenie się do zastosowania środków wychowawczych lub
poprawczych miałoby niekorzystny oddźwięk społeczny[79],
-
właściwości
i warunki osobiste sprawcy a więc jego cechy osobowości, stopień rozwoju
intelektualnego, moralnego, a także stopień demoralizacji,
4) zwłaszcza gdy poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne:
Znaczenie tej ostatniej przesłanki najlepiej wyznacza porównanie dwóch wyroków SN: z 17 października 1973 r. i z 8 maja 1972 r.
W
pierwszym z nich SN stwierdził: Warunkiem stosowania przepisu art. 9 § 2 k.k.
jest jednoczesne wystąpienie dwóch przesłanek, a mianowicie:
1)
przedmiotowej,
wynikającej z okoliczności sprawy, w których działanie nieletniego musi być aż
tak drastyczne, że w odczuciu powszechnym nie zasługuje na to, aby
odpowiedzialność sprawcy kształtowała się na zasadach specjalnych
przewidzianych dla nieletnich, lecz na zasadach ogólnych;
2)
podmiotowej
opartej na osobowości i właściwościach sprawcy.
Ta druga
przesłanka - jak wynika z dyrektywy ustawowej - wiąże się przede wszystkim z
przeszłością sprawcy, a zwłaszcza z bezskutecznością uprzednio stosowanych
środków wychowawczych czy poprawczych[80].
W drugim natomiast uściślił, że: bezskuteczność uprzednio stosowanych środków
wychowawczych lub poprawczych nie stanowi warunku sine qua non do przyjęcia
odpowiedzialności nieletniego z art. 9 § 2 k.k., świadczy o tym słowo:
"zwłaszcza", które nadaje stosowaniu środków wychowawczych lub
poprawczych charakter przesłanki uzupełniającej, dodatkowej przy ocenie osoby
nieletniego[81]. Podobną
tezę spotykamy też w wyroku SN z 9 sierpnia 1971 r.:
Art. 9 § 2 k.k. nie uzależnia możliwości odpowiadania nieletniego, który popełnił określone przestępstwo po ukończeniu lat 16, a przed ukończeniem lat 17, na zasadach określonych w kodeksie karnym jedynie od popełnienia przez niego określonego przestępstwa, lecz również od okoliczności sprawy i warunków osobistych sprawcy. Tymi okolicznościami sprawy muszą być okoliczności wskazujące na szczególnie duży stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu, okoliczności niecodzienne i tak drastyczne, aby usprawiedliwiały odstąpienie od generalnej zasady wyrażonej w art. 9 § 1 k.k.
Art. 9 § 2 k.k. określa
bliżej warunki osobiste, wskazując, że zwłaszcza powinny one polegać na
bezskuteczności poprzednio stosowanych wobec nieletniego sprawcy środków
wychowawczych i poprawczych. Musi więc zachodzić wysoki stopień deprawacji
nieletniego sprawcy, trwający już od dłuższego czasu[82].
Art. 9 § 2 był
często przedmiotem krytyki w piśmiennictwie prawniczym. A. Grześkowiak zwróciła
m.in. uwagę na wątpliwości co ratio legis
tego przepisu. Jego wprowadzenie do k.k. uzasadniano bowiem w sposób
następujący: środki stosowane wobec nieletnich dopuszczających się takich
przestępstw okazały się nieadekwatne zarówno z punktu widzenia wychowawczego,
szczególnie względem sprawcy o wysokim stopniu zdemoralizowania, jak i z punktu
widzenia społecznego odczucia sprawiedliwości[83].
Autorka słusznie zauważa bowiem że wychowawcze efekty kary pozbawienia
wolności są wątpliwe, a w nowoczesnym systemie postępowania z nieletnimi
sprawcami czynów zabronionych nie powinno być miejsca na karanie nieletnich
racjonalizowane wyłącznie względami odpłaty[84].
Mimo krytycznych uwag art. 9 nie został zmieniony przez cały okres obowiązywania kodeksu karnego z 1969 r. Kodeks ten, może nie dość ostro i precyzyjnie (m. in.: ze względu na posługiwanie się nazwami przestępstw, a nie numerami przepisów), stawiał dolną granicę odpowiedzialności karnej. W przeciwieństwie do k.k. z 1932 r. co do zasady nie zajmował się przestępczością nieletnich. Przed ustawodawcą stanęło więc pilne zadanie opracowania osobnej ustawy kompleksowo zajmującej się tą problematyką.
Zgodnie z art. 1. ustawy z dnia 22 grudnia 1969 r. o utrzymaniu w mocy na okres przejściowy niektórych dotychczasowych przepisów prawa karnego (Dz.U.69.37.311) do czasu odrębnego ustawowego uregulowania sprawy zapobiegania i zwalczania demoralizacji przestępczości nieletnich zachowały moc obowiązującą dotychczasowe przepisy dotyczące nieletnich, którzy dopuścili się czynów zabronionych przez ustawę pod groźbą kary, zawarte m.in. w art. 69-78 Kodeksu karnego z 1932 r.
Rozdzielenie
prac nad kodeksem karnym i ustawą dotyczącą nieletnich nastąpiło już w 1956 r.[85].
Pierwszym efektem tych prac był Projekt ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu
demoralizacji i przestępczości nieletnich z 1968 r. W oparciu o niego
opracowano następny projekt ustawy o ochronie młodzieży przed demoralizacją z
1971 r. Oba te akty przewidywały utworzenie komisji do spraw opieki
wychowawczej, a więc pozasądowych, społecznych organów orzekających, co
spotkało się z dużą krytyką. Od roku 1972 do 1976 prace nad ustawą prowadziło
Ministerstwo Oświaty. Oba stworzone w ramach tych prac projekty z 1974 i 1975
r. miały wiele wad z punktu widzenia samej techniki legislacyjnej. Ostatecznie
prace nad ustawą na powrót przejęło Ministerstwo Sprawiedliwości i stworzony
przez nie projekt został uchwalony dnia 26 października 1982 pod nazwą Ustawa
o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz.U.82.35.228). Podstawowymi celami tej
ustawy, jak czytamy w preambule, są:
-
przeciwdziałanie
demoralizacji i przestępczości nieletnich,
-
stwarzania
warunków powrotu do normalnego życia nieletnim, którzy popadli w konflikt z
prawem bądź z zasadami współżycia społecznego,
-
umacnianie
funkcji opiekuńczo-wychowawczej i poczucia odpowiedzialności rodzin za
wychowanie nieletnich na świadomych swych obowiązków członków
społeczeństwa
Przepisy ustawy stosuje się w zakresie:
1) zapobiegania i zwalczania demoralizacji - w stosunku do osób, które nie ukończyły lat 18,
2) postępowania w sprawach o czyny karalne - w stosunku do osób, które dopuściły się takiego czynu po ukończeniu lat 13, ale nie ukończyły lat 17,
3) wykonywania środków wychowawczych lub poprawczych - w stosunku do osób, względem których środki te zostały orzeczone, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez te osoby lat 21 (art. 1 § 1).
Podstawą interwencji sądu są objawy demoralizacji lub dopuszczenie się czynu karalnego (art. 2). Naczelną dyrektywą ustawy jest dobro nieletniego (art. 3 § 1). Zapobieganie i zwalczanie demoralizacji i przestępczości nieletnich powinno być realizowane za pomocą środków wychowawczych lub środka poprawczego w postaci umieszczenia w zakładzie poprawczym; kara może być orzeczona tylko w wypadkach prawem przewidzianych, jeżeli inne środki nie są w stanie zapewnić resocjalizacji nieletniego (art. 5). W szczególności jeżeli wobec nieletniego, który dopuścił się czynu karalnego, zabronionego przez ustawę jako przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, i w chwili orzekania ukończył lat 18, zachodzą podstawy do orzeczenia umieszczenia w zakładzie poprawczym - sąd rodzinny może wymierzyć karę, gdy uzna, że stosowanie środków poprawczych nie byłoby już celowe. Wydając wyrok skazujący sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary.
Jak wynika z tego ostatniego przepisu zaistniała więc potrzeba ustalenia relacji, w jakiej pozostawały ze sobą art. 9 § 2 k.k. z 1969 r. z art. 13 u.p.n. (którego odpowiednikiem był w k.k. z 1932 r. art. 76 § 1).
Uczynił to SN w wyroku z dnia 31 maja 1983 r.:
Różnica między art. 9 § 2
k.k., a art. 76 § 1 k.k. z 1932 r., czy art. 13 ustawy z 26.X.1982 r. o
postępowaniu w sprawach nieletnich polega między innymi na tym, że art. 9 § 2
k.k. stosuje się do nieletniego, który po ukończeniu 16 roku życia dopuścił się
jednego z przestępstw wymienionych w tym przepisie, a dotychczas stosowane
środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne i wtedy, stosuje się
do tego nieletniego przepisy kodeksu karnego, z tym że - zgodnie z art. 57 § 1
k.k. - sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Natomiast art. 76 § 1 k.k. z 1932 r. miał zastosowanie do nieletniego, który po ukończeniu 13 roku życia, dopuścił się z rozeznaniem czynu zabronionego pod groźbą kary, a wszczęto postępowanie karne po ukończeniu przez niego 17 roku życia i stwierdzono, że umieszczenie go w zakładzie poprawczym byłoby niecelowe. W takim wypadku sąd orzekając karę miał obowiązek zastosować przepisy o nadzwyczajnym złagodzeniu kary. Art. 9 § 2 k.k. wyłączył stosowanie art. 76 § 1 k.k. z 1932 r. i stosowanie art. 13 ustawy z dnia 26.X.1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich[86].
Obecnie, po prawie dwudziestu latach obowiązywania, ustawa poddawana jest rozlicznej krytyce. Jak piszą P. Górecki i S. Stachowiak - autorzy komentarza do tej ustawy dziś trudno uznać ją za udane i optymalne dzieło legislacyjne. Od dawna zgłaszane są pod adresem ustawy różne zastrzeżenia, również w wymiarze praktycznym jej stosowanie wywołuje wiele wątpliwości, niejasności oraz problemów[87]. Oceny te są podzielane przez wielu innych autorów[88]. Podjęcie prac nad przygotowaniem nowego aktu prawnego regulującego postępowanie w sprawach nieletnich jest konieczne, ale musi być pozbawione nadmiernego pośpiechu i przebiegać w sposób legislacyjnie właściwy, w oparciu o wiedzę teoretyczną i dotychczasowe doświadczenia praktyki oraz oczekiwania społeczne, a także doświadczenia innych krajów[89].
Jak wynika z powyższych rozważań, ewolucję zasad odpowiedzialności nieletnich można podzielić na trzy okresy, w zależności od modeli postępowania z nieletnimi. Historycznie najwcześniejszy był model retrybutywny. Nieletni odpowiadali przed sądem dla dorosłych, na podstawie dorosłego kodeksu karnego. Pewne odrębności zaznaczały się jedynie w zakresie stosowanych kar, ich wysokości, sposobu wykonania itp. Z końcem XIX w. następuje przejście do modelu wychowawczo-resocjalizacyjnego, które najlepiej obrazuje tytuł cytowanego wielokrotnie w tej pracy artykułu M. Cieślaka Od represji do opieki. W tym modelu szczególny nacisk kładzie się na wychowywanie nieletnich i ich integrację ze społeczeństwem. Kierowanie się w pierwszym rzędzie dobrem nieletniego[90], choć było niewątpliwie szczytnym zamierzeniem prowadziło w praktyce do swoistego paternalizmu i traktowania nieletnich w sposób przedmiotowy. Oznaczało to m.in., że:
- nie przywiązywano nadmiernego znaczenia zapewnieniu nieletniemu odpowiednich gwarancji procesowych,
- procedura była odformalizowana,
- organy orzekające wyposażone były w dużą władzę dyskrecjonalną.
Ostatnie dziesięciolecia charakteryzowały się wzrostem respektowania podstawowych praw i wolności człowieka, co musiało prowadzić do zwrócenia uwagi na konieczność podmiotowego traktowania dzieci i młodzieży. W latach 80-tych pojawia się odpowiedź na te tendencje w postaci modelu sprawiedliwości naprawczej w postępowaniu z nieletnimi. Cechuje go m.in. nastawienie na naprawienie lub zrekompensowanie szkody, wyrobienie w nieletnim poczucia odpowiedzialności za podejmowane działania, przyznanie bardziej aktywnej roli w procesie ofierze[91]. W praktyce oznacza to m.in. przyznanie priorytetu oddziaływaniom prewencyjnym, ograniczanie do niezbędnego minimum interwencji prawnokarnej i aktywizację społeczeństwa do działań mających na celu przeciwdziałanie przestępczości nieletnich. Postuluje się zastępowanie interwencji prawnokarnej przez programy diversion, zwłaszcza polegające na prowadzeniu mediacji pomiędzy nieletnim sprawcą przestępstwa i jego ofiarą lub też polegających na pracy nieletniego na rzecz społeczeństwa[92]. Instytucja mediacji zalecana jest m.in. przez rezolucję ONZ w sprawie Reguł Minimalnych wymiaru sprawiedliwości w sprawach nieletnich, przyjętej na VII Kongresie ONZ w Mediolanie w 1985 r.
W polskiej teorii prawa zwolennikiem takiego modelu postępowania z nieletnimi zdaje się być prof. L. Morawski. Wskazuje on m.in., że wprowadzenie różnego rodzaju porozumień karnoprocesowych ma nie tylko zalety pragmatyczne (zmniejszając koszty i skracając czas postępowania), ale wychodzi na przeciw potrzebie zwiększenia autonomii i partycypacji stron konfliktu w jego rozwiązaniu[93]. Oczywiście nie może to się odbywać kosztem gwarancji procesowych. Konieczny jest zatem pewien kompromis, w którym odzwierciedla się w mniej lub bardziej dramatyczny sposób stary konflikt między interesem wymiaru sprawiedliwości w jak najskuteczniejszej realizacji prawa materialnego i zarazem takiego ukształtowania instytucji procesowych, by nie tylko realizowały one prawo materialne, ale przede wszystkim, by w autentyczny sposób rozwiązywały, a nie tylko rozstrzygały społeczne konflikty (podkreślenie moje G.W.)[94].
Ustawodawca polski dostrzega chyba te tendencje, gdyż w przygotowywanej noweli do ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich wprowadza się instytucję mediacji[95].
Tak dalece posunięta odrębność przepisów o postępowaniu w sprawach nieletnich zmusza do precyzyjnego określenia kryteriów, od których uzależnia się rodzaj i zakres odpowiedzialności sprawców czynów karalnych. W ten sposób dochodzimy do zasadniczej części tej pracy, a więc znaczenia dolnej granicy wieku odpowiedzialności karnej. Problematyce tej poświęcony jest następny rozdział.
Aby weszła w grę
odpowiedzialność karna, tzn. by wolno było zastosować sankcje przewidziane w
prawie karnym, muszą zostać spełnione określone w prawie karnym warunki
przesłanki odpowiedzialności karnej[96].
Dla odtworzenia układu tych przesłanek największe znaczenie ma analiza art. 1
kodeksu karnego, który stanowi:
§ 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.
§ 2. Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego
społeczna szkodliwość jest znikoma.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu.
Prof. M. Cieślak, na podstawie tego przepisu (w związku jak się wydaje - z art. 9, 10 i art. 25-31 k.k.), sformułował następujący układ przesłanek odpowiedzialności karnej aby doszło do odpowiedzialności karnej musi być popełniony:
A.
czyn,
B.
kryminalnie
bezprawny, tj.:
C.
społecznie
szkodliwy,
D.
w
stopniu więcej niż znikomym,
E.
zawiniony,
tzn. popełniony:
To właśnie
ostatni z wyliczonych punktów stać
się musi wstępem do dalszych rozważań. Przyjęcie zasady winy - nullum crimen, nulla poena sine culpa
jest jedną z podstawowych cech współczesnego prawa karnego. Zasada ta wynika z
zasady sprawiedliwości, która powinna zajmować pozycję nadrzędną w stosunku do
całego obowiązującego porządku prawnego. Zgodnie z tą ostatnią zasadą prawo
karne odeszło od przyjętej dawniej odpowiedzialności obiektywnej na rzecz
subiektywizmu, który wyraża się przede wszystkim właśnie w zasadzie winy. Jak
piszą K. Buchała i A. Zoll: Wina stanowi więc legitymację dla stosowania kary
wobec sprawcy przestępstwa[98].
Definicja winy
jest przedmiotem wielu sporów. Kodeks karny z 1997 r., w przeciwieństwie do
kodeksu 1969 r., w art. 1 § 3 expresis verbis wyodrębnił winę jako przesłankę
odpowiedzialności karnej. Cytowani już autorzy prezentują w związku z tym
następujący pogląd:
usamodzielnienie elementu winy wyklucza możliwość
reprezentowania na gruncie k.k. psychologicznej teorii winy, ujmującej winę
jako zaszłość psychiczną zachodzącą pomiędzy sprawcą a czynem. W tym komentarzu
reprezentowane jest stanowisko uznające, że winę sprawcy ustala się wtedy, gdy
można mu zarzucić, że w czasie swego, bezprawnego, karalnego i karygodnego
czynu nie dał posłuchu normie prawnej. Zarzut ten oparty być musi na ustaleniu
możliwości dania takiego posłuchu normie[99].
Choć wydaje się, że do w pełni akceptowanego ukształtowania definicji winy
jeszcze daleko, to dla dalszych rozważań niniejszej pracy ważne jest ostatnie
zdanie powyższego cytatu. Wydaje się, że najtrafniej i najbardziej obrazowo
opisał to prof. W. Wolter, krytykując w jednym ze swoich artykułów poglądy C.
Lombrosa.: Ze względów zupełnie zasadniczych należy się przeciwstawić
metodzie, użytej przez Lombrosa, który swoje znane dzieło zaczyna od uwag na
temat przestępczości zwierząt i roślin. Błąd Lombrosa polega na tem, że w
świecie zwierząt i roślin nie może być mowy o przestępstwie, bo nie obowiązują
tam normy, do których zwierzę czy roślina winny się stosować. Norma istnieć
może tylko tam, gdzie nie decyduje wyłącznie instynkt, norma jest ściśle
związana z istnieniem jestestw, zwanemi nie bez powodu homines sapientes, jest
koniecznością, wynikającą z tego, iż człowiek posiada rozum[100].
Uogólniając powyższe tezy należy stwierdzić, że prawo karne uzależnia możliwość przypisania winy od tzw. zdolności do zawinienia. Przypisanie sprawcy winy uzależnione jest od spełnienia szeregu przesłanek ustalonych przez ustawodawcę. W obecnym kodeksie karnym aby przypisać sprawcy winę, musi on być (w ocenianej konkretnej sytuacji):
1.
osobą
dorosłą (art. 10),
2.
osobą
poczytalną (art. 31),
3.
osobą,
której zdolność kierowania swym postępowania nie była wyłączona z innych
przyczyn niż nieletniość i niepoczytalność, w tym:
a)
musi
mieć możliwość rozpoznania bezprawności czynu (art. 30),
b)
musi
mieć możliwość rozpoznania, że nie zachodzi okoliczność wyłączająca bezprawność
albo winę (art. 29).
W ten oto sposób
dochodzimy do miejsca, którego dotyczy pytanie zawarte w tytule niniejszej
pracy. Jednym z warunków przypisania winy (a więc przesłanką
odpowiedzialności karnej) jest osiągnięcie przez sprawcę takiego stopnia
dojrzałości, że jest on w stanie rozpoznać znaczenie popełnionego przez siebie czynu. Ustawodawca musi więc
określić granicę, po przekroczeniu której sprawcę czynu zabronionego traktować
można jako podmiot zdolny do ponoszenia odpowiedzialności karnej[101].
Może to nastąpić (hipotetycznie) w dwojaki sposób:
-
zagadnienie
to może zostać pozostawione do decyzji sądu, który w każdej konkretnej sprawie
rozstrzygałby, czy nieletni osiągnął już taki stopień rozwoju psychicznego,
który pozwala na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej,
-
sama
ustawa karna może rozstrzygać tę kwestię, arbitralnie przyjmując, że
osiągnięcie określonego wieku jest wystarczającą przesłanką odpowiedzialności
karnej.
W
praktyce przyjęło się to drugie rozwiązanie, gdyż przemawiają za nim względy
prostoty i łatwości stosowania. Niewątpliwie niesie to ze sobą, w mniejszym lub
większym stopniu, zagrożenie schematyzmem[102].
Ustawodawca stara się temu zapobiegać, stwarzając wyjątki od ogólnej reguły
określającej omawianą granicę wieku.
Zanim jednak przejdę do analizy rozwiązań przyjętych przez k.k. z 1997 r., muszę nieco uwagi poświęcić psychospołecznym kryteriom odróżniania nieletnich od dorosłych, gdyż okaże się to niezbędne dla zrozumienia znaczenia niektórych zwrotów użytych przez ustawodawcę.
W rozwoju człowieka psycholodzy wyróżniają pewne okresy. Jednym z najbardziej znanych w polskiej psychologii jest podział dokonany przez M. Żebrowską. Podział ten przedstawia się następująco:
1)
niemowlęctwo
pierwszy rok życia,
2)
wiek
poniemowlęcy okres od 1 do 3 lat,
3)
wiek
przedszkolny od 3 do 7 lat,
4)
młodszy
wiek szkolny od 7 do 11-12 lat,
5)
wiek
dorastania od 12-13 lat do 17-18 lat[103].
Efektem końcowym tego procesu jest osiągnięcie dojrzałości fizycznej i psychicznej. Osiąganie dojrzałości fizycznej następuje przez przyrost wagi, wzrost, zmiany anatomiczne, nabywanie zdolności motorycznych i nabywanie kontroli nad własnym ciałem. Dojrzałość psychiczną należy omawiać w kilku aspektach:
-
umysłowym,
-
emocjonalnym,
-
społecznym,
-
moralnym.
Dojrzałość
umysłowa związana jest z nabywaniem zdolności w zakresie percepcji, tworzenia
pojęć, rozwiązywania problemów. Obserwuje się tu proces tzw. akceleracji
szybsze dojrzewanie dzieci i młodzieży w kolejnych pokoleniach[104].
Wynika z tego, że w aspekcie intelektualnym obniża się wiekowa granica
dorastania.
Dojrzałość
w aspekcie emocjonalnym, społecznym i moralnym oznacza gotowość do
samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie. Osiąga się ją m.in.
przystosowanie się do wymagań społecznych. Początkowo człowiek staje się
zdolny do wykonywania nakazów, później do respektowania zakazów i wreszcie do
przestrzegania norm[105].
Ten moment powinien być decydujący dla możliwości pociągnięcia do
odpowiedzialności karnej. W literaturze wskazuje się, że w osiąganiu
dojrzałości w aspekcie społecznym zachodzi odwrotny proces, niż przy dorastaniu
w ujęciu biologicznym i intelektualnym. Ta pogłębiająca się rozbieżność
pomiędzy rozwojem biologicznym a emocjonalnym jest powszechnie eksponowana.
Osiągnięcie tzw. pełnoletniości nie musi oznaczać osiągnięcia prawdziwej
dojrzałości do samodzielnego i odpowiedzialnego życia. Wprost przeciwnie,
proces dojrzewania emocjonalnego we współczesnych społeczeństwach znacznie się
przedłuża i niebezpiecznie oddala od prawnie określonych granic dorosłości[106].
Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje się w postępie technicznym, który,
wymagając dłuższego kształcenia młodzieży, przedłuża proces zdobywania przez
nią dojrzałości społecznej[107].
Taka sytuacja
sprawia, że ustawodawca próbując określić dolną granicę odpowiedzialności
karnej znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. W wielu przepisach z innych
gałęzi prawa uznaje, że dojrzałość psychiczną i społeczną uzyskuje się w wieku
18 lat lub nawet później. I tak np. zgodnie z art. 11 kodeksu cywilnego pełną
zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności, a
pełnoletnim jest, kto ukończył lat osiemnaście (art. 10 § 1
k.c.). Również w postępowaniu administracyjnym przyjmuje się taką granicę
dorosłości[108]. Kodeks
rodzinny i opiekuńczy w art. 10 stanowi, że nie może zawrzeć małżeństwa osoba
nie mająca ukończonych lat osiemnastu. Od ukończenia tego wieku zależy też
posiadanie praw wyborczych - czynne prawo wyborcze mają osoby które w dniu wyborów mają ukończone 18
lat[109].
O kryteriach ustawowych odróżniania nieletnich od dorosłych w polskim prawie
karnym mowa jest w następnej części.
a)
Dyskusja nad projektem
kodeksu karnego.
Przełom lat 80-tych
i 90-tych był okresem transformacji ustrojowej, która doprowadziła do ogromnych
przeobrażeń w życiu społecznym i politycznym naszego kraju. Powstała zatem
konieczność dostosowania prawa do tak zmienionej rzeczywistości. Za jedną z
pilniejszych potrzeb uznano reformę prawa karnego. Już w 1987 r. rząd powołał
więc Komisję do spraw reformy prawa karnego, której przewodniczył prof. dr hab.
K. Buchała[110]. Pracom
tej komisji towarzyszyła też szeroka dyskusja, zarówno ze strony praktyków jak
i teoretyków. Dotyczyła ona również zagadnienia dolnej granicy
odpowiedzialności karnej, uwzględniając m.in. krytyczne uwagi zgłaszane w
okresie obowiązywania k.k. z 1969 r. (wspominałem o nich w poprzednim
rozdziale). Aby lepiej zrozumieć przyjęte ostatecznie rozwiązanie przypomnieć
należy najważniejsze wątki tej dyskusji.
28 lipca 1988 r. ww. Komisja przyjęła Założenia reformy prawa karnego materialnego. 25 stycznia 1989 r., opierając się o wcześniejsze opracowania, Towarzystwo Naukowe Prawa Karnego wydało Opinię w sprawie reformy ustawodawstwa karnego. Przewidywała ona 3 warianty określenia granicy odpowiedzialności karnej:
-
wariant
I - 18 lat i rezygnacja z art. 9 § 2 i 3 dotychczasowego k.k.
-
wariant
II - 18 lat z pozostawieniem art.
9 § 2 k.k., ograniczonym do zbrodni zabójstwa z wymogiem jednakże wymierzenia
takiemu nieletniemu kary z zastosowaniem obligatoryjnego nadzwyczajnego
złagodzenia kary,
-
wariant
III 18 lat i utrzymanie dotychczasowego art. 9 § 2 k.k.[111].
5
marca 1990 r. Komisja przyjęła wstępną redakcję Części ogólnej Projektu Kodeksu
Karnego. Art. 9 został jedynie w niewielkim stopniu zmieniony, granice wieku w
§ 1 i 2 pozostały bez zmian. Dotychczasowy § 3 otrzymał numer 4, a na jego
miejsce dodany został § 3, ograniczający do dwóch trzecich górnej granicy
ustawowego zagrożenia przewidzianego za przypisane sprawcy przestępstwo, karę
orzeczoną w wypadku określonym w § 2. Zmiany te zostały wnikliwie omówione w
artykule A. Osierdy[112].
W
dalszej części dyskusji przypomniano m.in. krytykę art. 9 § 2, w którym
ustawodawca nie powoływał konkretnych przepisów kodeksu karnego, lecz
ograniczał się do podania nazw przestępstw. Musiało to prowadzić do wątpliwości
w zakresie wykładni tego przepisu[113].
W tym miejscu przypomnieć też należy uwagi A. Grześkowiak (zawarte m.in. w
artykule cytowanym w poprzednim rozdziale) o represyjnym charakterze tego
przepisu, którego ratio legis wskazywało na społeczne odczucie sprawiedliwości,
czyli postulat odpłaty za czyn[114].
Największe
poruszenie w omawianej dyskusji wywołało zgłoszenie przez jedną z partii
politycznych Porozumienie Centrum propozycji obniżenia wieku
odpowiedzialności karnej do 13 lat (z obligatoryjnym traktowaniem ich jak
dorosłych). Propozycja ta (rodem z średniowiecza) zainspirowała prace w
Ministerstwie Sprawiedliwości, które rozważało możliwość ustalenia granicy
wieku na 15 lat. Przeciwko tym projektom wystąpiła grupa kryminologów z Zakładu
Kryminologii Polskiej Akademii Nauk (prof. dr hab. H. Kołakowska-Przełomiec, prof.
dr hab. Z. Ostrihanska, doc. dr hab. A. Kossowska, doc. dr hab. D. Wójcik, dr
J. Krawczyk, dr I. Rzeplińska, dr
B. Szamota-Saeki i mgr K. Badźmirowska-Masłowska) w artykule zamieszczonym w
Rzeczypospolitej pt.: Nieletni do więzienia. Przypominali oni o standardach
międzynarodowych, wykazywali, że odsetek nieletnich popełniających zbrodnie w
latach 1984-92 pozostawał na stałym, niskim poziomie ok. 4-6 %. Krytykowali też
wymiar sprawiedliwości: Od dawna wiadomo, że właściwym i skutecznym działaniem
jest profilaktyka, a nie represja. Reakcja wymiaru sprawiedliwości na niezgodne
z prawem zachowania nieletnich budzi zaś wiele zastrzeżeń. Nie wykorzystuje się
dostatecznie środków wychowawczych przewidzianych w ustawie o postępowaniu w
sprawach nieletnich. W wielu wypadkach (ok. 1/3) postępowania wobec nieletnich
są niesłusznie umarzane. To sugeruje brak reakcji sądu na zachowanie
nieletniego. (
) Trzeba też wiedzieć, że podatność nieletnich na reakcję wobec
ich zachowania jest najwyższa przy pierwszej, najdalej przy drugiej sprawie, a
zatem dbać o właściwy odzew na pierwsze naruszenia prawa przez nich. W
społeczeństwie polskim, generalnie, obserwuje się brak szacunku dla prawa, co
wpływa także na zmniejszenie zahamowań nieletnich przed łamaniem norm prawnych.
Konkludując autorzy tego artykułu podkreślili: Chcąc rozwiązać problem,
projektujmy więc działania profilaktyczne, nowe środki wychowawcze, dbajmy o
właściwe ich realizowanie i dobrą organizację zakładów dla młodzieży. I
przeciwstawiajmy się pomysłom stosowania surowych kar wobec nieletnich i
urządzania dla nich zakładów karnych[115].
W
podobnym duchu wypowiadał się na łamach Prawa i Życia A. Jankowski[116].
Inne
stanowisko zajął L. Gardocki, który pisał m.in.: W stosunku do nieletnich
często rezygnujemy z zaspokajania
społecznego poczucia sprawiedliwości, kierując się względami wychowawczymi.
Tego typu odstępstwa mają jednak swoje granice akceptacji społecznej, zwłaszcza
w przypadku popełnienia zabójstwa. Wychodząc z takich przesłanek uważał on, że
wcześniej czy później obniżenie wieku odpowiedzialności karnej za poważne
przestępstwa nastąpi[117].
Pogląd
ten spotkał się z szybką ripostą J. Szumskiego, którego zdaniem środowisko
naukowe winno się skonsolidować i reagować zdecydowaną krytyką na tego rodzaju rewelacyjne pomysły (chodzi o wspomniane propozycje Porozumienia
Centrum przypis mój GW), mające na celu zwiększenie punitywności
naszego prawa, których niestety, możemy spodziewać się coraz więcej.(
)
Protestując przeto przeciwko czynieniu z prawa karnego instrumentu polityki
(czego niejednokrotnie doświadczaliśmy w PRL-u) nie wolno nam dopuścić do
łudzenia opinii publicznej mirażem poprawy stanu bezpieczeństwa, której w ten
sposób się nie osiągnie, tym bardziej że są to być może jedyne obietnice wyborcze
mające szansę na realizację[118].
Ostatecznie Komisja do spraw
reformy prawa karnego przedstawiła rządowi projekt kodeksu karnego w sierpniu
1995 r.[119] Przyjęte w
nim rozwiązania dotyczące omawianej tematyki różniły się od wcześniejszych
projektów, pozostały natomiast
niezmienione do uchwalenia ustawy Kodeks karny, co miało miejsce dnia 6
czerwca 1997 r. Kodeks ten wszedł w życie z dniem 1 września 1998 r. Dolną
granicę wieku warunkującą odpowiedzialność karną określa art. 10 tego kodeksu.
b)
Art. 10 kodeksu karnego z
1997 r.
Przepis ten ma następujące brzmienie:
§ 1. Na
zasadach określonych w tym kodeksie odpowiada ten, kto popełnia czyn zabroniony
po ukończeniu 17 lat.
§ 2. Nieletni, który po ukończeniu 15 lat dopuszcza
się czynu zabronionego określonego w art. 134, art. 148 § 1, 2 lub 3, art. 156
§ 1 lub 3, art. 163 § 1 lub 3, art. 166, art. 173 § 1 lub 3, art. 197 § 3, art.
252 § 1 lub 2 oraz w art. 280, może odpowiadać na zasadach określonych w tym
kodeksie, jeżeli okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju sprawcy, jego
właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają, a w szczególności, jeżeli
poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne.
§ 3. W wypadku określonym w § 2 orzeczona kara nie
może przekroczyć dwóch trzecich górnej granicy ustawowego zagrożenia
przewidzianego za przypisane sprawcy przestępstwo; sąd może zastosować także
nadzwyczajne złagodzenie kary.
§ 4. W stosunku do sprawcy, który popełnił występek po ukończeniu lat 17, lecz przed ukończeniem lat 18, sąd zamiast kary stosuje środki wychowawcze, lecznicze albo poprawcze przewidziane dla nieletnich, jeżeli okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają.
W polskim prawie karnym, zgodnie z ugruntowaną tradycją sięgającą kodeksu karnego z 1932 r., granicę wiekową, z którą związana jest zdolność do ponoszenia odpowiedzialności karnej sprawcy czynu zabronionego, stanowi co do zasady - ukończenie 17 lat. Art. 10 § 1 różni się od jego odpowiednika art. 9 §1 w kodeksie z 1969 r. jedynie tym, że zamiast określenia dopuszcza się użyte w nim zostało sformułowanie (niewątpliwie trafniejsze) popełnia.
W następnych paragrafach art. 10 przewidziane zostały wyjątki od tej zasady gdy nieletniego traktuje się jak dorosłego (§ 2 i 3), i gdy dorosłego traktuje się jak nieletniego (§ 4). Służyć to powinno rozluźnieniu sztywnej (i przez to sztucznej) granicy określonej w § 1.
Dla niniejszej pracy największe znaczenie ma oczywiście § 2. Daje on sądowi możliwość (nie jest to więc obligatoryjne nawet w przypadku spełnienia wszystkich przesłanek, o których mowa w tym przepisie) zastosowania zwykłych zasad odpowiedzialności w stosunku do nieletniego sprawcy czynu zabronionego. Muszą oczywiście zostać spełnione wszystkie ogólne przesłanki tej odpowiedzialności karnej, o których była mowa na początku tego rozdziału, a więc musi zostać popełniony czyn kryminalnie bezprawny, społecznie szkodliwy w stopniu więcej niż znikomy, zawiniony. Szczególne znaczenie przypada tu tej ostatniej przesłance po stronie sprawcy wystąpić musi możliwość rozpoznania znaczenia czynu. Jak piszą K. Buchała i A. Zoll: Na ten warunek należy zwrócić szczególną uwagę w związku z obniżeniem przez ustawodawcę granicy wyjątkowej odpowiedzialności karnej z lat 16 na 15. Szczególnie w sprawach tych nieletnich, których wiek jest zbliżony do obecnie ustalonej dolnej granicy i których zachowanie wykazuje znaczny stopień społecznego nieprzystosowania, manifestujący się m.in. popełnianymi czynami zabronionymi, należy badać, czy osiągnęli wystarczający stopień rozwoju, aby można było od nich wymagać dostatecznego rozpoznania znaczenia popełnionego przez nich czynu[120]. Różnica w badaniu zawinienia polega na tym, że sprawca nie musi być osobą dorosłą inne warunki (np. dotyczące poczytalności lub nieistnienia przymusu nieprzezwyciężalnego) muszą wystąpić tak, jak w każdym innym przypadku. Zamiast tej przesłanki art. 10 § 2 wymienia szereg przesłanek o charakterze szczególnym. Są nimi:
1. Sprawca w chwili czynu ma ukończone 15 lat,
2. Sprawca dopuścił się czynu zabronionego w enumeratywnie wymienionych przepisach kodeksu karnego, tj.:
a) art. 134,
b) art. 148 § 1, 2 lub 3,
c) art. 156 § 1 lub 3,
d) art. 163 § 1 lub 3,
e) art. 166
f) art. 173 §1 lub 3,
g) art. 197 § 3,
h) art. 252 § 1 lub 2,
i) art. 280
3. Za poniesieniem przez niego odpowiedzialności przewidzianej w k.k., przemawiają:
a) okoliczności sprawy
b) stopień rozwoju sprawcy
c) jego właściwości i warunki osobiste (w szczególności - jeżeli poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne)
Ad 1 - nastąpiło tu, wbrew przytoczonym wyżej opiniom[121], obniżenie wieku warunkowej odpowiedzialności karnej z 16 do 15 lat. Jak pisze prof. M. Surkont: Wprowadzając takie unormowania, ustawodawca kierował się realiami polityki kryminalnej. Coraz więcej poważnych przestępstw popełnianych jest przez nieletnich, działających brutalnie i bezwzględnie.( ) Zwyciężyły tu raczej względy pragmatyzmu, a możliwości ustalenia winy nieletniego nie zawsze mogą być zrealizowane[122]. Przyznawali to zresztą sami projektodawcy, pisząc: Za takim obniżeniem przemawia stopień zagrożenia społeczeństwa ze strony zdemoralizowanych, często bardzo brutalnych sprawców[123]. Powstaje więc wrażenie, że ratio legis (ochrona społeczeństwa) nowego przepisu pozostawia tak samo wiele do życzenia, jak to miało miejsce przy analogicznym przepisie w k.k. z 1969 r.
Ad 2 Te wyliczone przestępstwa to:
- zamach na życie Prezydenta RP (art. 134),
- zabójstwo w typie podstawowym (art. 148 § 1) lub kwalifikowanym (art. 148 § 2 lub 3),
- umyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1), w tym następstw kwalifikujących (art. 156 § 3),
- umyślne sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego (art. 163 § 1), w tym następstw kwalifikujących (art. 163 § 3),
- terrorystyczny zamach na statek wodny lub powietrzny (art. 166),
- umyślne spowodowanie katastrofy (art. 173 § 1), w tym następstw kwalifikujących (art. 173 § 3),
- zgwałcenie popełnione zbiorowo lub ze szczególnym okrucieństwem (art. 197 § 3),
- terrorystyczne porwanie zakładnika (art. 252 § 1), w tym następstw kwalifikujących (art. 252 § 2),
- rozbój (art. 280).
Katalog ten
obejmuje więc bardzo ciężkie przestępstwa, stanowiące wysokie zagrożenie dla
społeczeństwa[124]. Niewątpliwie
dużą zaletą przyjętego obecnie rozwiązania jest wymienienie poszczególnych typów czynów zabronionych. W
kodeksie karnym z 1969 r. posługiwano się nazwami, co powodowało jak już
wspominałem trudności interpretacyjne i
dawało możliwość objęcia nazwą więcej niż jedenego typu czynu
zabronionego. Katalog ten został rozszerzony w stosunku do analogicznych
przepisów w k.k. z 1969 r. Rozszerzenie to wydaje się jednak uzasadnione, jeśli
zważyć, że chodzi tu o przestępstwa najpoważniejsze, z punktu widzenia
chronionych dóbr, o charakterze kryminalnym lub terrorystycznym[125].
Ad
3 - Za
poniesieniem przez nieletniego sprawcę czynu zabronionego odpowiedzialności
przewidzianej w k.k., muszą przemawiać:
- okoliczności sprawy przesłanka ta występowała już w art. 9 § 2 k.k. z 1969 r. Aktualne pozostaje więc orzecznictwo SN, przytoczone już w poprzednim rozdziale. Ogólnie rzecz biorąc są to więc okoliczności wskazujące na stopień demoralizacji sprawcy, pobudki popełnienia czynu, sposób jego popełnienia, aktywność w grupie przestępczej, organizatorską rolę przy planowaniu i popełnieniu czynów zabronionych[126]. Inaczej jednak niż za rządów k.k. z 1969 nie należy się tu kierować względami prewencji generalnej, gdyż art. 54 nowego k.k. stanowi jednoznacznie, że wymierzając karę nieletniemu sąd kieruje się przede wszystkim celami wychowawczymi. Wprowadzenie tego przepisu likwiduje niekonsekwencję, jaka występowała w poprzednim okresie, gdy z jednej strony podobna dyrektywa występowała w art. 3 u.p.n., natomiast w k.k. było jej brak. Wydaje się więc, że dla stosowania nowych przepisów k.k. aktualna stał się teza wyroku SN, która opierała się na wspomnianym art. 3 u.p.n.:
Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich, jak to wynika z jej art. 3, rezygnuje z represji jako środka stosowanego wobec nieletnich, wskazując na to, że podstawowa dyrektywa, którą winien kierować się sąd, rozpoznając sprawę nieletniego sprawcy, jest jego dobro rozumiane jako ukształtowanie jego prawidłowej osobowości, zgodnie ze społecznymi normami postępowania, które leżą w pełni w interesie społecznym i jako takie stanowią dobro nieletniego. Ponadto w § 2 tego artykułu wskazuje się, iż (...) w postępowaniu z nieletnim bierze się pod uwagę osobowość nieletniego, a w szczególności wiek, stan zdrowia, stopień rozwoju psychicznego i fizycznego, cechy charakteru, a także zachowanie się oraz przyczyny i stopień demoralizacji, charakter środowiska oraz warunki wychowania nieletniego.[127]
- stopień rozwoju sprawcy ta przesłanka nie występowała w k.k. z 1969 r., jej dodanie zdaje się wskazywać na to, że ustawodawca chciał podkreślić rolę zasady winy w k.k. z 1997 r. w pewnym sensie upewnić się, że stopień rozwoju będzie każdorazowo badany indywidualnie, tak by mieć pewność, że odpowiedzialności karnej podlegać będą tylko osoby, które w chwili czyny miały możliwość rozpoznania znaczenia czynu. Aby to stwierdzić niezbędne jest przeprowadzenie odpowiednich badań, pozwalających na poznanie osoby nieletniego. Warto tu więc przytoczyć kolejne orzeczenie SN, poruszające dokładnie tę problematykę:
Ustalenie w toku
postępowania przygotowawczego kompletnych danych o osobie nieletniego,
zwłaszcza dotyczących jego zdrowia, stopnia rozwoju psychicznego i fizycznego,
cech charakteru, a także zachowania się oraz przyczyn i stopnia jego
demoralizacji, charakteru środowiska oraz warunków jego wychowania, należy do
podstawowych obowiązków organu prowadzącego postępowanie, gdyż brak tych danych
uniemożliwia wydanie prawidłowego orzeczenia co do doboru odpowiedniego środka
wychowawczego lub poprawczego albo odpowiedniego ukształtowania kary w wypadku
orzeczenia jej na podstawie art. 9 § 2 k.k.[128]
- właściwości i warunki osobiste sprawcy (w szczególności - jeżeli poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne) ta część przepisu różni się od jego odpowiednika w k.k. z 1969 r. tym, że posługuje się sformułowaniem w szczególności zamiast określenia zwłaszcza. Pozostają więc w mocy ustalenia dotyczące znaczenia pozostałych określeń. Jak wynika z cytowanego w poprzednim rozdziale orzecznictwa, wystąpienie przesłanki bezskuteczności stosowanych poprzednio środków wychowawczych lub poprawczych, nie jest warunkiem koniecznym odpowiedzialności karnej nieletniego. Do cytowanego już orzecznictwa warto jeszcze dodać wyrok SN z 8 września 1981 r.:
Artykuł
9 § 2 k.k., stanowiący wyjątek od zasady odpowiedzialności nieletnich, nie może
być interpretowany rozszerzająco. O jego zastosowaniu, w razie zaistnienia
wszystkich wymienionych w tym przepisie przesłanek przedmiotowych i
podmiotowych, powinna z reguły decydować bezskuteczność poprzednio stosowanych
środków wychowawczych lub poprawczych. W każdym razie fakt, że nieletni, do
którego takich środków dotychczas nie stosowano, tylko nieznacznie przekroczył
granicę 16 lat (obecnie 15 lat GW), z reguły przemawia przeciwko
pociąganiu go do odpowiedzialności na podstawie art. 9 § 2 k.k.
Im młodszy jest bowiem
nieletni sprawca, tym mniejszy stopień jego dojrzałości, od którego zależy
dobór właściwych środków represyjno-wychowawczych, a tym większa na nie
podatność[129].
W sposób ogólniejszy ujął to SN w wyroku z 6 maja 1974 r.:
Skoro zasadą jest
niestosowanie do nieletnich kar, a jedynie środków wychowawczych i poprawczych,
decyzja o stosowaniu do nich zasad karania określonych w kodeksie karnym
powinna być podejmowana w wypadkach wyjątkowych, uzasadnionych okolicznościami
sprawy i warunkami osobistymi nieletniego, co winno również znaleźć właściwe
odbicie w uzasadnieniu wyroku.[130].
Tak przedstawiają się przesłanki odpowiedzialności karnej nieletnich. Niewątpliwie przyjęto rozwiązanie bardziej precyzyjne, a przez to bardziej zabezpieczające prawa nieletniego. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że ustawodawca nawet nie starał się uzasadnić obniżenia wieku w art. 10 § 2, ignorując opinie uznanych autorytetów zarówno karnistów jak i kryminologów.
Nowym przepisem jest art. 10
§ 3. Przewidziana w nim modyfikacja orzekanych kar w stosunku do nieletnich, odpowiadających
na podstawie art. 10 § 2, została przez ustawodawcę uzasadniona w następujący
sposób: Wina w wypadku odpowiedzialności karnej nieletnich jest zawsze
ograniczona przez brak dojrzałości sprawcy. Wprowadzenie obniżonej granicy
zagrożenia daje wyraz zasadzie przyjmującej, że kara nie może przekraczać swoją
surowością stopnia winy[131].
W drugiej części omawianego przepisu podtrzymana została możliwość
nadzwyczajnego złagodzenia kary w stosunku do nieletnich. O ile co, do tej
ostatniej części nie zgłasza się zarzutów, o tyle pierwsza część budzi poważne
właściwości. Jak pisze A. Marek wskazane rozstrzygnięcie ustawowe jest
idealistyczne i mało przemyślane, a w swych konsekwencjach nie może być uznane
za trafne[132]. Autor ten
wskazuje na problemy ze stosowaniem tego artykułu do przypadków, w których
zagrożenie wynosi 25 lat, lub od 12 do 15 lat. Wg niego mamy tu do czynienia z
błędem ustawodawczym, który należy usunąć przez skreślenie tej części art. 10 §
3 k.k. I choć w piśmiennictwie wskazuje się na sposoby ominięcia tych
problemów, to, moim zdaniem, zawsze źle się dzieje, gdy przepisy dające pewną
możliwość dla sądu, z której ten ostatni korzysta w zależności od indywidualnej
oceny konkretnej sprawy, zastępowane są przepisami obligatoryjnymi, w których
nie ma miejsca na taką indywidualną ocenę.
Granicę
określoną w § 1 art. 10 uelastycznia również § 4 tego artykułu. Przepis ten
przewiduje możliwość zastosowania przez sąd, zamiast kary, w stosunku do
sprawcy, który popełnił występek po ukończeniu lat 17, lecz przed ukończeniem
lat 18, środków wychowawczych, leczniczych albo poprawczych przewidziane dla
nieletnich. Przemawiać za tym muszą okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju
sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste. Chodzi tu przede wszystkim o brak
głębokiej demoralizacji, w zasadzie pozytywny tryb życia sprawcy, a zwłaszcza
przypadkowość popełnionego przezeń czynu lub podrzędną w nim rolę w razie
współdziałania z innymi osobami[133].
Na takie rozumienie tego przepisu wskazywał wielokrotnie SN, m.in. w wyrokach:
-
z
30 listopada 1979 r.:
Znaczny stopień
szkodliwości społecznej i nagminność występków kradzieży z włamaniem nie
powinny same przez się przesądzać o niedopuszczalności stosowania na podstawie art. 9 § 3 k.k. środków wychowawczych
lub poprawczych wobec sprawcy, który w chwili czynu nieznacznie przekroczył 17
rok życia, działał pod wpływem i namową współsprawców, a jego rola we włamaniu
była podrzędna, natomiast zachowanie się jako ucznia, zwłaszcza po popełnieniu
czynu, pozytywne.[134],
-
z
11 października 1982 r.:
Zgodnie z art. 9 § 3
w stosunku do sprawcy, który popełnił występek po ukończeniu 17 lat, a przed
ukończeniem 18 lat, sąd zamiast kary stosuje środki wychowawcze lub poprawcze,
ale tylko wtedy, gdy "okoliczności sprawy oraz właściwości i warunki
osobiste sprawcy za tym przemawiają".
Oczywiste jest,
że nie chodzi o wiek sprawcy, bo ten jest warunkiem wstępnym rozważań co do
możliwości zastosowania środków wymienionych w tym przepisie, lecz o takie
wyjątkowe okoliczności zarówno samego czynu, jak i np. jego przypadkowość,
chwilowe nieprzezwyciężenie pokusy, wciągnięcie do czynu przez inne osoby,
drugorzędna rola w jego popełnieniu itp., jak i wyjątkowo pozytywne cechy
charakteru i zachowanie się samego sprawcy, świadczące o braku jego głębszej
demoralizacji.[135]
Regulacje przyjęte w art. 10 kodeksu karnego z 1997 r. w dużej mierze stanowią kontynuację myśli przyjętej w k.k. z 1969 r., a ten z kolei przejął granicę wieku odpowiedzialności karnej z k.k. z 1932 r. I właśnie oparcie na ugruntowanej tradycji prawniczej jest główną zaletą tego rozwiązania. Jednocześnie trzeba też zauważyć, że główna zmiana w § 2 tegoż artykułu tj. odejście od nazw przestępstw na rzecz enumarytywnie wymienionych przepisów, stanowi pewnego rodzaju gwarancję uniknięcia błędnej wykładni, nadmiernie rozszerzającej katalog tych czynów.
Główną wadą omawianych przepisów jest to, że chyba przesadnie obniżono granicę wieku w § 2. Jeśli weźmie się pod uwagę, że za takim obniżeniem przemawiały raczej względy zaspokojenia pewnych oczekiwań społecznych (wynikających z emocji), wykorzystywanych przez niektórych polityków, niż racjonalne przesłanki (a na takich bazować powinno prawo karne), to trzeba wyrazić żal, że ustawodawca pozostał głuchy na głosy środowiska prawników (wyjątkiem tu był cytowany powyżej artykuł L. Gardockiego) i kryminologów. J. Szumski ujął to w następujący sposób:
Kwestia w jakiej mierze
ustawodawstwo i praktyka wymiaru sprawiedliwości winna uwzględniać owo społeczne
poczucie sprawiedliwości w ramach wymiaru kary jest wielce skomplikowana i jak
dotąd nie została rozstrzygnięta przez naukę. Nie można jednak odmówić racji
wygłoszonemu blisko 30 lat temu poglądowi, iż nie może ono się przejawiać tym,
aby akceptowana miała być każda kara,
którą uzna za sprawiedliwą formalna większość społeczeństwa. Jeżeli większość
uznałaby za słuszne wprowadzenie kwalifikowanej kary śmierci lub kary chłosty,
to nie znaczyłoby to, iżby należało takie kary wprowadzić. W konsekwencji autor
ten konkluduje swe rozważania tak:
Dlatego uważam, że
propozycje zmian w projekcie nowego kodeksu karnego należałoby uznać za program
minimum oraz dyskutować raczej nad ich dalszą liberalizacją, miast poszukiwać
sposobów zaostrzania zasad odpowiedzialności nieletnich[136].
Charakterystyczne jest, że tezy te głosił autor jeszcze przed zmianą projektu
karnego, w wyniku której obniżono granicę wieku warunkowej odpowiedzialności
karnej z 16 na 15 lat!
Czy możliwe było jednak pogodzenie ze sobą zarówno postulatów jednej i drugiej strony. Wydaje mi się, że tak. Art. 10 w § 1 mógł ustalać granicę wieku na 18 lat (co miałoby duże znaczenie z punktu widzenia spójności systemu całego prawa polskiego, gdyż niwelowałoby różnice między poszczególnymi gałęziami prawa w omawianej problematyce), natomiast po tym przepisie dodany byłby nowy § 2 w brzmieniu:
§ 2. Nieletni, który po ukończeniu 17 lat dopuszcza się czynu zabronionego odpowiada na zasadach określonych w tym kodeksie, jeżeli okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają, a w szczególności, jeżeli poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne.
Dotychczasowy § 2 stałby się § 3, a § 4 byłby albo niepotrzebny, albo określony w nim wiek zostałby podwyższony do 19 lat. Taka konstrukcja miałaby również tą zaletę, że zmuszałaby (zwłaszcza prokuratorów) do odejścia od pewnego automatyzmu i badania konkretnych przypadków nieletnich sprawców przestępstw.
Praca niniejsza, zgodnie z jej tytułem, jest próbą odpowiedzenia na pytanie, czy można i czy należy obniżać granicę wieku odpowiedzialności karnej. Pytanie to pojawia się bowiem w trakcie różnego rodzaju dyskusji nad sposobami walki z przestępczością i zapewniania społeczeństwu poczucia bezpieczeństwa.
O tym, że przestępczość nieletnich wzrastała w ostatnich latach świadczą statystyki przedstawione w I rozdziale. Jednocześnie dane tam zaprezentowane wskazują, że przestępczość nieletnich wykazuje dużą odmienność od przestępczości dorosłych. Większy jest udział procentowy nieletnich sprawców w popełnianiu przestępstw przeciwko mieniu niż przestępstw przeciwko życiu. Inna jest dynamika tej przestępczości, co może wskazywać, że inne są jej przyczyny w ujęciu kryminologicznym. Temu zagadnieniu poświęcony był rozdział II. Wskazywał on na złożoność problematyki przyczyn narastania przestępczości nieletnich w ostatniej dekadzie. Zapobieganie przestępczości nieletnich musi być w pierwszym rzędzie nastawiona na profilaktykę zagrożeń, wobec którego staje młodzież; powinna wspierać jej rozwój, wychowanie, i ogólne, perspektywiczne cele społeczne. Większe w ostatnim okresie rozmiary przestępczości nieletnich wiążą się bowiem m.in. z zachodzącymi przemianami ustrojowymi, kryzysem rodziny, niewydolnością szkoły i wieloma innymi czynnikami mającymi wpływ na przebieg procesu socjalizacji. Ale w rozdziale tym nie chodziło o usprawiedliwianie przestępców, a raczej o postulat racjonalności reakcji na nią. Tymczasem niektórym politykom wydaje się, że wystarczy zmusić wymiar sprawiedliwości do większej aktywności i problem się rozwiąże. Nie dostrzega się, że jest to jedynie leczenie objawowe. Na dłuższą metę zresztą nieskuteczne, gdyż wzrost aktywności wymiaru sprawiedliwości wpływa również na rozwój karier przestępczych, gdyż wywołuje nasilenie zjawiska wtórnej dewiacji, co w konsekwencji prowadzi do podwyższenia poziomu przestępczości w okresie późniejszym (skierowanej nie tylko przeciwko mieniu, ale również przeciwko osobie)[137].
W rozdziale III zaprezentowana została ewolucja, jaką przeszły zasady odpowiedzialności nieletnich. Zasady te znacznie odeszły od zwykłej odpowiedzialności karnej w kierunku opiekuńczo-wychowawczym. Obecnie, wskutek rozwoju ochrony praw człowieka i potrzeby poszanowania podmiotowości nieletniego, przyznaje się nieletniemu coraz większą rolę w naprawianiu przez niego skutków swych zachowań. Takie tendencje powodują, że odpowiedzialność nieletnich opiera się w znacznym stopniu na zasadach swoistych, przy coraz mniejszym posiłkowaniu się zasadami odpowiedzialności karnej.
Już w rozdziale III znalazły się rozważania dotyczące dolnej granicy odpowiedzialności karnej. Analiza, obecnie przyjętych w kodeksie karnym, rozwiązań w tym zakresie znalazła się w rozdziale IV. Przytoczone w nim zostały krytyczne opinie środowiska prawników i kryminologów w sprawie obniżania granicy wieku w kodeksie karnym. Wiąże się to przede wszystkim z pojęciem winy, która powinna pozostać jedną z kluczowych przesłanek odpowiedzialności karnej.
Wszystkie te
uwagi prowadzą do wniosku, że odpowiedź na zadane w tytule nieniejszej pracy
pytanie powinna być jednoznacznie negatywna. Powinna jednocześnie być możliwie
szeroko uzasadniana, tak, by nie pojawiały się więcej poglądy, których
wyrazicielem jest m.in. pan J. Kaczyński, że głosowanie nad obniżeniem wieku
odpowiedzialności karnej byłoby zwierciadłem, w którym można zobaczyć kto z
polityków jest za zwalczaniem przestępczości, a kto nie. Albowiem zwalczać
przestępczość można na dwa sposoby drastycznie reagując na wszelkie jej
przejawy, lub prowadząc wielopłaszczyznowe działania mające na celu usunięcie
jej przyczyny.
Ja osobiście opowiadam się za tą drugą metodą.
1.
Wyrok
SN z 17.04.1973 r., I KR 29/73, OSNKW 1973/11/137.
2.
Wyrok
SN z 5.12.1978 r., III KR 216/78, niepublikowane.
3.
Wyrok
SN z 17.10.1973 r., II KR 122/73, OSNKW 1974/3/40.
4.
Wyrok
SN z 8.05.1972 r., III KR 45/72, OSNKW 1972/10/156.
5.
Wyrok
SN z 10.04.1972 r., I KR 316/71, OSNPG 1972/9/142.
6.
Wyrok
SN z 29.10.1977 r., VI KRN 263/77, OSNPG 1978/4/44.
7.
Wyrok
SN z 21.12.1981 r., I KR 287/81, OSNPG 1982/7/90.
8.
Wyrok
SN z 9.08.1971 r., I KR 125/71, OSNPG 1971/11/196.
9.
Wyrok
SN w z 31.05.1983 r., IV KR 105/83, OSNPG 1983/10/99.
10.
Postanowienie
NSA w Poznaniu z 93.12.03, SA/Po 1931/93, ONSA 1995/2/53.
11.
Wyrok
SN z 18.09.1984 r., III KR 237/84, OSNPG 1985/2/29.
12.
Postanowienie
SN z 24.06.1983 r., III KZ 87/93, OSNKW 1983/12/97.
13.
Wyrok
SN z 8.09.1981 r., IV KR 193/81, OSNKW 1981/11/64.
14.
Wyrok
SN z 8.11.1973 r., III KR, 259/73, OSNKW 1974/3/42.
15.
Wyrok
SN z 6.05.1974 r., I KR 460/73, OSNPG 1974/11/119.
16.
Wyrok
SN z 16.11.1973 r., II KR 57/73, OSNKW 1974/3/42.
17.
Wyrok
SN z 13.12.1973 r., IV KR 321/73, niepublikowane.
18.
Wyrok
SN z 30.11.1979 r., V KRN 279/79, OSNKW 1980/3/27.
19.
Wyrok
SN z 11.10.1982 r., IV KR 229/82, OSNPG 1983/4/38.
1.
Andrejew
I., Kodeks karny. Krótki komentarz,
Warszawa 1986.
2.
Bafia
J., Mioduski K., Siewierski M., Kodeks
karny. Komentarz, Warszawa 1971.
3.
Błachut
J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia,
Gdańsk 1999.
4.
Buchała
K., Zoll A., Komentarz do k.k., t. 1,
Kraków 1998.
5.
Cieślak M.,
Od represji do opieki (rzut oka na
ewolucję zasad odpowiedzialności nieletnich), Palestra 1973/1/26.
6.
Cieślak M.,
Polskie prawo karne. Zarys systemowego
ujęcia, Warszawa 1995.
7.
Czarnecka-Dzialuk
B., Aktualne tendencje w postępowaniu z
nieletnimi w państwach europejskich: ograniczenie ingerencji prawnokarnej,
mediacja, PPK 1994/11/50.
8.
Czarnecka-Dzialuk B.,
Ostrihanska Z., Wójcik D., Zasady
odpowiedzialności nieletnich wobec kodyfikacji karnej.
PiP 1998/9-10/201.
9.
Danielak
Z., Kto winien? (O przestępczości
nieletnich), Łódź 1951.
10.
Falandysz
L., Jasiński J., Kunicka-Michalska B., Kulesza W., Rejman G., Radzikowska Z.,
Tyszkiewicz L., Wojciechowska J., Zoll A., Opinia
Towarzystwa Naukowego Prawa Karnego w sprawie reformy ustawodawstwa karnego z
25.I.1989 r., PPK 1990/2/87.
11.
Forward
S., Toksyczni rodzice, Warszawa 1997.
12.
Gardocki L.,
Czy karać nieletnich?,
Palestra 1994/11/74.
13.
Gierech
A., Wyścig z demoralizacją,
Rzeczpospolita 2000/80.
14.
Górecki
P., Stachowiak S., Ustawa o postępowaniu
w sprawach nieletnich. Komentarz, Kraków 1998.
15.
Górecki P.,
Postępowanie poprawcze w sprawach
nieletnich, Sopot 1998.
16.
Grześkowiak
A., Odpowiedzialność karna nieletniego na
podstawie art. 9 § 2 k.k. Oceny i propozycje zmian, PiP 1982/1-2/134.
17.
Hołyst B.,
Kryminologia, Warszawa 1999.
18.
Jamontt
J., Rappaport E. St., Kodeks karny z 1932
r. Komentarz, Warszawa 1932.
19.
Janczukowicz
K., Kodeks karny z orzecznictwem,
Sopot 1996.
20.
Jankowski
A., Dyktatura małolatów, PiŻ 1994/8.
21.
Jankowski
A., Małolaty marsz za kraty, PiŻ
1994/1-2/3.
22.
Kaczmarek
T., Psychosocjologiczne i ustawowe
kryteria odróżniania nieletnich od dorosłych w polskim prawie karnym, Nowe
Prawo 1990/1-3/15.
23.
Kamińska
W., Pędowski K., Sądy dla Nieletnich w II
Rzeczypospolitej, Palestra 1991/10/41.
24.
Kołakowska-Przełomiec
H., Ostrihanska Z., Kossowska A., Wójcik D., Krawczyk J., Rzeplińska I.,
Szamota-Saeki B., Badźmirowska-Masłowska K., Nieletni do więzienia?, Rzeczpospolita 1994/145/11.
25.
Konarska-
Wrzosek V., Ochrona dziecka w polskim
prawie karnym, Toruń 1999.
26.
Konarska-
Wrzosek V., Postępowanie mediacyjne w
sprawach nieletnich, PS 2000/4/62.
27.
Lubelski
S., Stanik J.M., Tyszkiewicz L., Wybrane
zagadnienia psychologii dla prawników, Warszawa 1986.
28.
Łukaszewicz
A., Inicjatywa godna pochwały,
Rzeczpospolita 1998/53/14.
29.
Makarewicz
J., Kodeks karny z komentarzem, Lwów
1932.
30.
Marek A.,
Komentarz do kodeksu karnego. Część
ogólna, Warszawa 1999.
31.
Marek A.,
Prawo karne w pytaniach i odpowiedziach,
Toruń 1998.
32.
Marszałek
A., Agresja rodzi agresję,
Rzeczpospolita z 22.04.1997 r.
33.
Mącior
W., Założenia polityki karnej w projekcie
kodeksu karnego z 1995 r., PS 1996/9/77.
34.
Morawski
L., Główne problemy współczesnej
filozofii prawa. Prawo w toku przemian, Warszawa 1999.
35.
Nowakowska
E., Dlaczego Polki nie chcą dzieci?,
Polityka nr 7/98.
36.
Nowakowska
E., Gorsze dzieci, Polityka nr
9/2000.
37.
Osierda
A., Uwagi na temat projektowanych zmian
art. 9 kodeksu karnego, WPP 1990/3/335.
38.
Papież
J., Płukis A. (red.), Przemoc dzieci i
młodzieży, Toruń 1998.
39.
Pawlaczyk
H., Uczeń kat czy ofiara? PiŻ z
9.02.1999.
40.
Rdzanek-Piwowar
K., Granice nieletniości w polskim prawie
karnym, Archiwum Kryminologii T. XIX 1993, s. 191.
41.
Siemaszko
A. (red.), Atlas przestępczości w Polsce
2, Warszawa 1999.
42.
Sienkiewicz
Z., Uwagi o odpowiedzialności karnej
nieletnich na tle projektu kodeksu karnego, PPK 1992/7/73.
43.
Sokołowski
A., Dzieci do domu!, PiŻ z
22.11.1997, s. 5.
44.
Spirydowicz W.,
Przemoc w środkach przekazu i jej wpływ
na przestępczość, PS 1993/7-8/24.
45.
Stańdo-Kawecka B.,
Zakład poprawczy w polskim prawie
nieletnich, Czasopismo prawa karnego i nauk penalnych, 1997/1/66.
46.
Stomma
L., Jeszcze raz do Pana Ministra.
Polityka nr 7/98.
47.
Surkont M.,
Prawo karne. Podręcznik dla studentów
administracji, Sopot 1998.
48.
Sztander
W., Rodzina z problemem alkoholowym,
Warszawa 1996.
49.
Szumski J.,
O karaniu nieletnich polemicznie,
Palestra 1995/7-8/91.
50.
Tomaszewska
L., Zwalczanie przemocy w rodzinie,
Prokuratura i prawo 2000/2/77.
51.
Wojciechowski J.,
Kodeks karny. Komentarz, orzecznictwo.
Stan prawny na 1.IX.1998 r., Librata 1998.
52.
Wolter
W., Kryminologia a prawo karne,
Archiwum kryminologii T. I.
53.
Zalewski
T., Spokojnego Nowego Jorku, Polityka
nr 46/97.
[1] Hołyst B., Kryminologia, Warszawa 1999, s. 445-446, tam jednak dane kończą się na roku 1996.
[2]
Stanowiła ona bowiem w art. 3. ust. 2: Ilekroć przepisy ustaw w
odniesieniu do przestępstw i wykroczeń określają wartość kwotową mienia, towaru
lub wyrządzonej szkody, ustala się je - w wysokości dziesięciokrotnej.
[3] W dalszej części pracy często cytowane będą dwa najbardziej aktualne podręczniki kryminologii:
- Hołyst B., Kryminologia, wyd. VI, Warszawa 1999,
- Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia, Gdańsk 1999.
[4] W Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego w listopadzie 1997 r. odbyła się konferencja naukowa na temat Przemoc dzieci i młodzieży wobec innych jako wymiar polskiej transformacji ustrojowej. Materiały na niej wygłoszone zostały opublikowane w książce pod redakcją J. Papieża i A. Płukisa pt.: Przemoc dzieci i młodzieży, Toruń 1998.
[5] Cieślak M., Polskie prawo karne. Zarys systemowego ujęcia, Warszawa 1995, s. 36.
[6] Por. Hołyst B., Kryminologia , s. 444.
[7] Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s. 320.
[8] Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s.321. Wydaje się, że to co przez autorów tego podręcznika określane jest jako czynnik kontrsocjalizujący B. Hołyst w swym podręczniku określa mianem determinanty przestępczości nieletnich.
[9] Hołyst B., Kryminologia, s. 923.
[10] Sztander W., Rodzina z problemem alkoholowym, Warszawa 1996r.
[11] Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s. 326.
[12] Op. cit., s.328.
[13] Nowakowska E., Gorsze dzieci, Polityka nr 9/2000, s. 4.
[14] Warto tutaj zacytować ostatnie zdanie Stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie działań podjętych w październiku 1997 r. w Radomiu w celu przeciwdziałania demoralizacji i przestępczości nieletnich, pismo RPO nr RPO/258080/98/XI, Warszawa 18.11.1997: Niezbędne jest też wykazywanie, iż potrzebny jest system długofalowych działań wspierających rodzinę w prawidłowym wykonywaniu jej podstawowych funkcji.
[15] Forward S., Toksyczni rodzice, Warszawa 1997, str. 28.
[16] Omówienie roli prawa karnego w ochronie dziecka znajduje się w monografii Konarskiej-Wrzosek V. pt.: Ochrona dziecka w polskim prawie karnym, Toruń 1999.
[17] Tomaszewska L., Zwalczanie przemocy w rodzinie. Prokuratura i prawo 2/2000, s. 77.
[18] Tomaszewska L., op.cit. s. 80.
[19] Por. Pawlaczyk H., Uczeń kat czy ofiara?, PiŻ z 9.02.1999, s. 40.
[20] Słusznie bowiem Hołyst B.zauważa, że wpływ przeładowania programów szkolnych i ich sztywny sposób realizacji może być przyczyną występowania zaburzeń w zachowaniu dzieci Hołyst B., op.cit., s.1075.
[21] Sformułowanie to zapożyczyłem z: Stomma L., Jeszcze raz do Pana Ministra. Polityka nr 7/98.
[22] Hołyst B., op. cit., s. 806.
[23] Por.: Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s.348 i nast.
[24] Pismo Rzecznika Praw Obywatelskich Nr RPO/258080/97XI/GR z 20.11.1997 r.
[25] Pismo Ministra Edukacji Narodowej Nr DOW-425-104-MG/97
[26] Por.: Hołyst B., Kryminologia , s. 889 i następne.
[27] Cyt.: Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s. 362.
[28] Skorupska-Sobańska J., Wzajemne stosunki między rodzicami a dziećmi. Cyt. za: Hołyst B., Kryminologia , s. 1011.
[29] Por. Spirydowicz W., Przemoc w środkach przekazu i jej wpływ na przestępczość, PS 1993/7-8/24.
[30] Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s. 419.
[31] Socha-Kołodziej K., Przemoc jako zjawisko występujące w szkole i internatach możliwości i potrzeby przeciwdziałania, w: Przemoc dzieci i młodzieży , s. 303.
[32] Spirydowicz W., Przemoc w środkach przekazu , s.45.
[33] por.: Nowakowska E., Dlaczego Polki nie chcą dzieci?, Polityka, nr 7/98
[34] por.: Zalewski T., Spokojnego Nowego Jorku,Polityka, nr 46/97
[35] Por.: Łukaszewicz A., Inicjatywa godna pochwały. Rzeczpospolita nr 53 z 1998 r., s.14.
[36] Por.: Sokołowski A., Dzieci do domu!, PiŻ z 22.11.1997, s. 5.
[37] Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie działań podjętych w październiku 1997 r. w Radomiu w celu przeciwdziałania demoralizacji i przestępczości nieletnich, pismo RPO nr RPO/258080/98/XI, Warszawa 18.11.1997
[38] Szczepska-Pustkowska M, Młodzież-Przemoc-Transformacja, w: Przemoc dzieci i młodzieży , s. 16 i nast.
[39] Siemaszko A., Atlas , s. 170 i nast.
[40] Szczepska-Pustkowska M, op. cit., s. 20 i 21.
[41] Czarnecka-Dzialuk B., Ostrihanska Z., Wójcik D., Zasady odpowiedzialności nieletnich wobec kodyfikacji karne,. PiP 1998/9-10/201, s. 211.
[42] Por.: Cieślak M., Od represji do opieki (rzut oka na ewolucję zasad odpowiedzialności nieletnich), Palestra z 1973 r. Nr 1, s. 26 i nast.
[43] Por.: Cieślak M., Od represji do opieki , s. 29.
[44] Cieślak M., Od represji do opieki , s. 34.
[45] Por.: Górecki P., Postępowanie poprawcze w sprawach nieletnich, Sopot 1998, s. 17.
[46] Cieślak M., Od represji do opieki , s. 35.
[47] Por.: Górecki P., op. cit. s. 17.
[48] Por.: Cieślak M., Od represji do opieki , s. 36.
[49] Por.: Górecki P., op. cit. s. 18.
[50] Marek A., Prawo karne w pytaniach i odpowiedziach, Toruń 1999, s. 284.
[51] Por.: Cieślak M., Polskie prawo karne. Zarys systemowego ujęcia, Warszawa 1995, s.54.
[52] Cieślak M., Od represji do opieki , s. 39.
[53] Kamińska W., Pędowski K., Sądy dla Nieletnich w II Rzeczypospolitej, Palestra 1991/10/41.
[54] Por.: Cieślak M., Polskie prawo karne , s.55.
[55] Cyt. za: Rdzanek-Piwowar K., Granice nieletniości w polskim prawie karnym, Archiwum Kryminologii T. XIX 1993, s. 192.
[56] Stańdo-Kawecka B., Zakład poprawczy w polskim prawie nieletnich, Czasopismo prawa karnego i nauk penalnych 1997/1/66, s. 69.
[57] Rozporządzenie Prezydenta RP z 11 lipca 1932 r., Dz.U. z 15.07.1932, nr 60, poz. 571. K.k. z 1932 r. wszedł w życie z dniem 1 września 1932 r.
[58] Rozporządzenie Prezydenta RP z 19 marca 1928 r., Dz.U. z 20.03.1928, nr 33, poz. 314. K.p.k. z 1928 r. wszedł w życie z dniem 1 lipca 1929 r. W związku z wejściem w życie kodeksu karnego został gruntownie znowelizowany tekst jednolity ogłoszono w Dz.U.32.33.314.
[59] Rozporządzenie Prezydenta RP z 6 lutego 1928 r., Dz.U. z 7.02.1928, nr 12, poz. 93. Rozporządzenie weszło w życie z dniem 1 stycznia 1929 r.
[60] Por.: Makarewicz J., Kodeks karny z komentarzem, Lwów 1932, s. 134.
[61] Makarewicz J., op. cit.
[62] Makarewicz J., op. cit., s.135.
[63] Jamontt J., Rappaport E. St., Kodeks karny z 1932 r. Komentarz, Warszawa 1932, s. 388.
[64] Makarewicz J., op. cit., s. 31-32.
[65] Dz.U. z 30 września 1944, nr. 6, poz. 27.
[66] Trudno się więc oprzeć wrażeniu, że to właśnie do tej tradycji, związanej z najokrutniejszym okresem umacniania się władzy komunistycznej nawiązuje m.in. pan J. Kaczyński. Rozwiązania proponowane przez Porozumienie Centrum dużo bliższe są przepisom k.k.WP niż kodeksowi z 1932 r.
[67] W art. 35 stanowił on bowiem: Przestępstwa, przewidziane w rozdziale I niniejszego dekretu, oraz zbrodnie stanu, określone w art. 85-88 i 102 § 2 kodeksu karnego Wojska Polskiego, podlegają właściwości sądów wojskowych także w stosunku do osób ulegających odpowiedzialności karnej w myśl przepisów kodeksu karnego powszechnego.
[68] Omówienie tych przepisów w: Rdzanek-Piwowar K., Granice nieletniości w polskim prawie karnym, Archiwum Kryminologii T. XIX 1993, s. 195-197.
[69] Oprócz cytowanego już tekstu z 1932 r., k.p.k. został ogłoszony w formie tekstu jednolitego w: Dz.U.39.8.44, Dz.U.49.33.243, Dz.U.50.40.364.
[70] Por.: Rdzanek-Piwowar K., Granice nieletniości , s. 198.
[71] Por.: Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s. 34.
[72] Danielak Z., Kto winien? (O przestępczości nieletnich), Łódź 1951, s. 78.
[73] Cieślak M., Od represji do opieki , s. 44.
[74] Dz.U.69.13.94.
[75] Bafia J., Mioduski K., Siewierski M., Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 1971, s. 38-39.
[76] Por. m.in.: Andrejew I., Kodeks karny. Krótki komentarz, Warszawa 1986, s. 21.
[77] I KR 29/73, OSNKW 1973/11/137.
[78] III KR 216/78, niepublikowane, cyt. za: Janczukowicz K., Kodeks karny z orzecznictwem, Sopot 1996, s. 77.
[79] Andrejew I., Kodeks karny. Krótki , s. 21.
[80] II KR 122/73, OSNKW 1974/3/40, tak samo też orzekł SN w wyrokach:
- z 10 kwietnia 1972 r., I KR 316/71, OSNPG 1972/9/142,
- z 29 października 1977 r., VI KRN 263/77, OSNPG 1978/4/44,
- z 21 grudnia 1981 r., I KR 287/81, OSNPG 1982/7/90.
[81] III KR 45/72, OSNKW 1972/10/156.
[82] I KR 125/71, OSNPG 1971/11/196.
[83] Projekt kodeksu karnego oraz przepisów wprowadzających kodeks karny, cyt. za: Grześkowiak A., Odpowiedzialność karna nieletniego na podstawie art. 9 § 2 k.k. Oceny i propozycje zmian, PiP 1982/1-2/134.
[84] Grześkowiak A., Odpowiedzialność karna , s. 137., por. też krytyczne uwagi na temat art. 9 § 2 w: Rdzanek-Piwowar K., Granice nieletniości , s. 203-206.
[85] Por.: Rdzanek-Piwowar K., Granice nieletniości , s. 210.
[86] IV KR 105/83, OSNPG 1983/10/99.
[87] Górecki P., Stachowiak S., Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich. Komentarz, Kraków 1998, s. 7.
[88] Por. np.: Czarnecka-Dzialuk B., Ostrihanska Z., Wójcik D., Zasady odpowiedzialności nieletnich wobec kodyfikacji karnej. PiP 1998/9-10/201, Kołakowska-Przełomiec H., Osrihanska Z., Kossowska A., Wójcik D., Krawczyk J., Rzeplińska I., Szamota-Saeki B., Badźmirowska-Masłowska K., Nieletni do więzienia?, Rzeczpospolita 1994/145/11.
Najnowszy projekt zmian, mających m. in. na celu adaptację ustawy do standardów międzynarodowych omawia A. Gierech w: Wyścig z demoralizacją, Rzeczpospolita 2000/80.
[89] Górecki P., Stachowiak S., Ustawa o op. cit., s. 8.
[90] Zgodnie z tymi założeniami art. 3 u.p.n. stanowi: W sprawie nieletniego należy kierować się przede wszystkim jego dobrem, dążąc do osiągnięcia korzystnych zmian w osobowości i zachowaniu się nieletniego oraz zmierzając w miarę potrzeby do prawidłowego spełniania przez rodziców lub opiekuna ich obowiązków wobec nieletniego, uwzględniając przy tym interes społeczny (§ 1). W postępowaniu z nieletnim bierze się pod uwagę osobowość nieletniego, a w szczególności wiek, stan zdrowia, stopień rozwoju psychicznego i fizycznego, cechy charakteru, a także zachowanie się oraz przyczyny i stopień demoralizacji, charakter środowiska oraz warunki wychowania nieletniego (§ 2).
[91] Omawiany podział ewolucji zasad odpowiedzialności nieletnich przytoczony został za: Czarnecka-Dzialuk B., Ostrihanska Z., Wójcik D., Zasady , s. 209-212.
[92] Czarnecka-Dzialuk B., Aktualne tendencje w postępowaniu z nieletnimi w państwach europejskich: ograniczenie ingerencji prawnokarnej, mediacja, PPK 1994 nr 11 s. 50-51.
[93] Por.: Morawski L., Główne problemy współczesnej filozofii prawa. Prawo w toku przemian, Warszawa 1999, problematyka ta omawiana jest przede wszystkim w rozdziałach VII i VIII.
[94] ibidem, s. 181.
[95] Por.: Konarska- Wrzosek V., Postępowanie mediacyjne w sprawach nieletnich, PS 2000 nr 4 s. 62.
[96] Cieślak M., Prawo karne , s. 134 i nast.
[97] ibidem, s. 138.
[98] Buchała K., Zoll A., Komentarz do k.k., t. 1, Kraków 1998, s. 23.
[99] ibidem, s. 24.
[100] Wolter W., Kryminologia a prawo karne, Archiwum kryminologii T. I, s. 2-3.
[101] Por.: Buchała K., Zoll A., Komentarz , s. 105.
[102] Por.: Kaczmarek T., Psychosocjologiczne i ustawowe kryteria odróżniania nieletnich od dorosłych w polskim prawie karnym, Nowe Prawo 1990 z. 1-3, s. 23.
[103] Cyt. za: Lubelski S., Stanik J.M., Tyszkiewicz L., Wybrane zagadnienia psychologii dla prawników, Warszawa 1986, s. 55.
[104] Por.: Kaczmarek T., Psychosocjologiczne , s. 17-22.
[105] Cyt. za: Kaczmarek T., Psychosocjologiczne , s. 20.
[106] Lubelski S., Stanik J.M., Tyszkiewicz L., Wybrane , s. 58.
[107] Hołyst B., Kryminologia, op. cit., s. 1009.
[108] Wskazuje na to m.in. postanowienie NSA w Poznaniu z 93.12.03, SA/Po 1931/93 (opublikowane w ONSA 1995/2/53), w którym sąd ten stwierdził: Pojęcie "dorosły" w rozumieniu art. 43 k.p.a. jest tożsame z pojęciem "pełnoletni" użytym w art. 10 § 1 kodeksu cywilnego.
[109] Por. np.: art. 12 ustawy z dnia 28 maja 1993 r. - Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U.93.45.205).
[110] Por.: rozważania wstępne do: Opinia Towarzystwa Naukowego Prawa Karnego w sprawie reformy ustawodawstwa karnego z 25.I.1989 r., PPK 1990/2/87. Opinia ta została przygotowana przez: Falandysz L., Jasiński J., Kunicka-Michalska B., Kulesza W., Rejman G., Radzikowska Z., Tyszkiewicz L., Wojciechowska J., Zoll A.
[111] Por.: Opinia , s. 88.
[112] Zob.: Osierda A., Uwagi na temat projektowanych zmian art. 9 kodeksu karnego, WPP 1990/3/335.
[113] Por.: Sienkiewicz Z., Uwagi o odpowiedzialności karnej nieletnich na tle projektu kodeksu karnego, PPK 1992/7/73. Tamże: omówienie stanowisk poszczególnych autorów wobec katalogu tych przestępstw objętych art. 9§ 2 k.k. z 1969 r.
[114] Grześkowiak A., Odpowiedzialność karna , s. 134.
[115] Kołakowska-Przełomiec H., Ostrihanska Z., Kossowska A., Wójcik D., Krawczyk J., Rzeplińska I., Szamota-Saeki B., Badźmirowska-Masłowska K., Nieletni do więzienia?, Rzeczpospolita 1994, nr 145, s. 11.
[116] Por.: Jankowski A., Małolaty marsz za kraty, PiŻ 1994, nr 1-2, i Dyktatura małolatów, PiŻ 1994, nr 8.
[117] Gardocki L., Czy karać nieletnich?, Palestra 1994, nr 11, s. 74-76.
[118] Szumski J., O karaniu nieletnich polemicznie, Palestra 1995, nr 7-8, s. 91-92.
[119] Por.: Mącior W., Założenia polityki karnej w projekcie kodeksu karnego z 1995 r., PS 1996/9/77.
[120] Buchała K., Zoll A., Komentarz , s. 109.
[121] Por. m.in.: Mącior W., Założenia , s. 77.
[122] Surkont M., Prawo karne. Podręcznik dla studentów administracji, Sopot 1998, s. 43.
[123] Nowe kodeksy karne z 1997 r. z uzasadnieniami, Warszawa 1998, s. 122.
[124] Por.: Marek A., Komentarz do kodeksu karnego. Część ogólna, Warszawa 1999, s. 32-33, oraz: Wojciechowski J., Kodeks karny. Komentarz, orzecznictwo. Stan prawny na 1.IX.1998 r., Librata 1998, s. 27.
[125] Buchała K., Zoll A., Komentarz , s. 110.
[126] Buchała K., Zoll A., Komentarz , s. 111.
[127] Wyrok SN z 18 września 1984 r., III KR 237/84, OSNPG 1985/2/29.
[128] Postanowienie SN z 24 czerwca 1983 r., III KZ 87/93, OSNKW 1983/12/97.
[129] Wyrok SN z 8 września 1981 r., IV KR 193/81, OSNKW 1981/11/64, podobnie w wyroku z 8 listopada 1973 r., III KR, 259/73, OSNKW 1974/3/42.
[130] Wyrok SN z 6 maja 1974 r., I KR 460/73, OSNPG 1974/11/119, por. też wyroki SN:
- z 16 listopada 1973 r., II KR 57/73, OSNKW 1974/3/42,
- z 13 grudnia 1973 r., IV KR 321/73, niepublikowane.
[131] Nowe kodeksy karne z 1997 r. z uzasadnieniami , s. 123.
[132] Marek A., Komentarz do kodeksu , s. 34.
[133] Marek A., Komentarz do kodeksu , s. 35.
[134] V KRN 279/79, OSNKW 1980/3/27.
[135] IV KR 229/82, OSNPG 1983/4/38.
[136] Szumski J., O karaniu nieletnich , s. 94-95. Tekst skursywiony pochodzi z: Cieślak M., O węzłowych pojęciach związanych z sensem kary, Nowe Prawo 1969, nr 2, s. 209.
[137] Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia , s. 255.
[138] W wyszukiwaniu orzeczeń korzystałem z programu Temida Systemu Informacji Prawnej Lex, opracowanego przez Wydawnictwo Prawnicze Lex w Sopocie. W niniejszym wykazie orzeczenia zostały podane w kolejności, w jakiej występują w pracy.